Annyeong~
Witam, napisałam kolejną część opowiadania, i mam nadzieję, że wam się spodoba c:
Tak jak zwykle nie jest ona zbyt długa, chciałam was też przeprosić za wszelkiego rodzaju błędy.
Jestem w trakcie poszukiwania osoby która pomoże mi z błędami ortograficznymi , więc kolejne opowiadanie nie będzie miało tak dużo błędów .
No to tyle, zapraszam do czytania .
~ Dzień zaczął się tak zwyczajnie, na zewnątrz można było zobaczyć ćwierkające ptaki, ludzi uprawiających jogging, a także szczęśliwe dzieci bawiące się na placu zabaw.
Riyu wstała, ubrała się i zeszła na dół na śniadanie. Usiadła przy stole obok swojej mamy.
Mama Riyu spojrzała na nią i powiedziała - Oh, Ri co tak wcześnie wstałaś? - na co ta od powiedziała - Mamo, zapomniałaś? Przecież dzisiaj mam szkołę...- Powiedziała spuszczając głowę w dół.-
A racja, racja zapomniałam.- zachichotała, po czym spojrzała na córkę.- Kochanie, czy coś się stało?-spytała opiekuńcza matka.- Nie, nie nic. Mamo ja już będę wychodzić...- Od powiedziała z niechęcią Riyu. - A śniadanie? - Dziewczyna spojrzała na matkę - Nie jestem głodna. Jagbyeol insa eomeoni ! ( do zobaczenia mamo) - Od powiedziała dziewczyna po czym wyszła z domu.
Idą, przez drogę myślała o wczorajszym wydarzeniu. Zastanawiała się czy Se Hun zrobił to z własnej woli czy też zmusiła go do tego Mikyo.
Nie mogła w to uwierzyć, że taki chłopak jakim iż jest Se Hun mógłby to zrobić.
Stanęła, stanęła przed wejściem do szkoły. - Uff, dasz rade Ri. Dasz rade! - Weszła do środka.
Na korytarzy nikogo nie było. Dziewczynę ogarnął strach, nie wiedziała co ma począć, na jej szczęście przez korytarz szła dziewczyna z jej klasy. Spojrzała na Riyu. - Oh, tutaj jesteś. Wszędzie cię szukałam. No chodź klasa czeka.- powiedziała dziewczyna.
Ri kiwnęła głową i poszła za dziewczyną.
Szły w ciszy spoglądając jedna na drugą. Nagle jedna z nich powiedziała.- A tak w ogóle to jestem Suyo.- Ri spojrzała na dziewczynę z nie dowierzaniem - T-ty to powiedziałaś do mnie? - spytała nie pewnie - dziewczyna zachichotała - A widzisz tu kogoś jeszcze? Oczywiście, że do ciebie.-
Na twarzy dziewczyny od razu pojawił się uśmiech - Jestem Riyo, miło poznać.- powiedziała Ri.
- Chcesz ze mną po szkole iść do kina? Może byśmy się lepiej poznały - spytała Su - Tak, tak z wielką chęcią.- Suyo uśmiechnęła sie i powiedziała - Ciesze się. O to tutaj chodź. - Dziewczyna wzięła Ri za rękę i ciągnęła za sobą. - Proszę pani! Już jesteśmy! - Krzyknęła .
- O to dobrze, chodźcie chodźcie . Ri musimy cię zmierzyć. - Ri spojrzała na panią, myślała, że to jakiś żart. - Co proszę? - spytała Ri. - Musimy cię zmierzyć, ponieważ muszę wiedzieć jaki masz rozmiar mundurka. - od powiedziała. Riyu z niechęcią się zgodziła. Wiedziała, że jak klasa się dowie ile ma w pasie to, że będą mieli kolejny powód do żartów z niej.
Wychowawczy ni Ri, zmierzyła jej ciało, zapisała sobie w swoim zeszycie.- No dobrze to tyle, dziękuje.- Dziewczyna zdziwiła się, ponieważ myślała, że powie to na głos. Przecież innych osób rozmiary były czytane na całą klasę.
- Proszę panią, ile mierzy obwód Ri? - Spytała Mikyo. - Kyo nie powinnaś być taka ciekawska. -
Od powiedziała nauczyciel ka. - Ale przecież muszę wiedzieć ile ma, ponieważ to ja zamawiam mundurki. - od powiedziała Mi.
Ri ogarnął strach, spojrzała na nauczyciel kę i zaczęła prosić by nic jej nie mówiła. Panna Ki, bo tam nazywała się spojrzała na dziewczynę i powiedziała.- Kyo, coś ty sobie ubzdurała? Ty nie nic nie zamawiasz. - Kyo zaczęła się śmiać.- Widzieliście ją? Haha, ta jibang dwaeji (gruba świnia) musi naprawdę mieć dużo, skoro się tak boi. - Ri uciekła z płaczem z sali.- Panno Kyo! Do dyrektora - krzyknęła nauczyciel ka.- Proszę panią, ja do niej pójdę- Powiedziała Suyo - po czym pobiegła do dziewczyny. Nie musiała długo szukać, Ri siedziała na ławce przed salą muzyczną.
- Hej, gwaenchanh-ayo? (w porządku) - Spytała Su. - Tak, tak... - od powiedziała Ri. -
Wiesz nie przejmuj się nią, ona jest głupia i wredna. No, nie płacz już.- Ri spojrzała na dziewczynę, która ją przytuliła. Riyu od razu poprawił się humor .
Gdy skończyły się lekcje, Ri i Su poszły do kina. Bawiły się świetnie.
Po skończonym seansie dziewczyny musiały wrócić do domu. - Ri ja muszę już wracać do domu. Dziękuj za dziś. Świetnie się bawiłam. Gamsahabnida ( dziękuje) . powiedziała Su. - Ja też dziękuje, do jutra .- Riyo pożegnała się z przyjaciół ką i poszła, tak gdzie zawsze. Do miejsca gdzie lubiła przemyśleć swoje sprawy. Jednak obawiała się, że znów będzie tam Se Hun.
Nie myliła się, gdy Ri chciała usiąść na ławce zaczepił ją Se. - Znowu się spotykamy.- Ri spojrzała na chłopca - Czego chcesz? - spytała - Co takim tonem? Hm? Nie lubisz mnie? - spytał. Dziewczyna spuściła głowę w dół. Se Hun spojrzał na nią i zaczął się śmiać - Ty, serio ci się podobam? - Z oczów Ri spłynęło parę łez. - Czy ty na na prawdę myślisz, że mógłbym się w tobie zakochać? Dobrze przyzna, że Kyo ma wstrętny charakter, ale za to ma piękne ciało. Ty natomiast masz piękno w środku, ale na zewnątrz...- Chłopak spojrzał na Ri. - Czy ty płaczesz?- spytał.- Daj mi spokój! - krzyknęła. Gdy dziewczyna chciała odejść Se Hun chwycił ją za rękę, przyciągnął do siebie i mocno wtulił w swoje ciało. Dziewczynę zamurowało. Serce Ri zaczęło szybciej bić, w objęciach Se Hun'a czuła się bezpieczna, choć zdawała sobie sprawę z tego, że to może znowu być żart. Po chwili Se Hun puścił dziewczynę. Spojrzał na nią i spytał - Podobało się?- Dziewczyna kiwnęła głową. - Wiesz, nie mogę być twoim chłopakiem i nie chcę, ale mogę się z tobą od czasu do czasu spotykać. Ale Kyo ma nic o tym nie wiedzieć. - Dziewczyna spojrzała na Se Hun'a z nie dowierzaniem. - Co? Dlaczego?- spytała - Ah, to proste podoba mi się twój charakter. To jak? - Dziewczyna bez chwili zastanowienia zgodziła się, po czym oznajmiła chłopcu, że musi wrócić do domu.
Gdy Ri odeszła, zza drzew wyszła Mikyo. - I jak zgodziła się? - spytała ciekawska.
- A jak myślisz? Mi nikt nie odmawia, a na pewno nie taki Pai (pasztet*jednak nie jestem pewna, czy to dobrze napisałam*) - Haha, Babo (idiotka) . Jeszcze pożałuje tego, że w ogóle przyszła do naszej szkoły. - Se Hun spojrzał na Kyo . - Jesteś genialna. - dziewczyna spojrzała na chłopca złowieszczym uśmieszkiem.- No raczej. - Po czym podeszła do niego i pocałowała. - Saranghae Kyo - powiedział Se Hun - Saranghae Oppa -...
Mam nadzieję, że się podobało. Proszę o komentowanie, nawet jeśli mielibyście skomentować negatywnie. Saran <3
Autor: Cookie
ty ! zabije cie kiedyś ;v xd 3 część już ! ;D
OdpowiedzUsuńSehun nienawidzę cię. Być tak chamski... :c
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o błędy to mogę zostać twoją betą. Pisz na asku jak coś. :'))
Mój UB taki wredny :'))
OdpowiedzUsuńJezu opowiadanie cudowne. Kocham cię za to <3
~† Alien †
Ja chcę 3 część T.T
OdpowiedzUsuńSehunnie nie poznaje Cię - rozumiem być czasami wrednym dla swoich hyungów, ale żeby zachowywać się tak w stosunku do dziewczyny? Zły oppa, zły.