Riyu spojrzała na Xiu z nie dowierzaniem, nie wiedziała co ma o tym myśleć.
Spuściła głowę w dół i łzy popłynęły z jej oczów.
- Nie płacz Ri. - powiedział Xiumin, lekko podnosząc głowę dziewczyny.
Ocierając łzy pocałował dziewczynę ponownie.
Dziewczyna uśmiechnęła się i wtuliła mocno w łagodne ramiona chłopaka.
- Riyu, chcę abyś zawsze była szczęśliwa, nie chcę byś cierpiała więc masz prawo wyboru.
Za dwa dni mogę ponownie wrócić do Stanów i wznowić tam naukę, zrobię tak jeśli mnie nie wybierzesz, natomiast gdy zdecydujesz się zostać u mego boku zostanę z tobą, zostanę i będę cię obdarowywać moją miłością. Zrozumiałaś? - Xiumin trzymając dziewczynę za ramiona spytał.
Dziewczyna kiwnęła głową na tak.
- Oh, w takim razie będę czekać na ciebie. Ale pamiętaj dokonaj prawidłowego wyboru, chcę abyś była szczęśliwa nie chcę byś cierpiała. - powiedział Xiu spuszczając głowę w dół.
- Rozumiem cię Xiu, ale jeśli cię nie wybiorę, to co? - spytała dziewczyna chwytając go za dłonie.
- Hm, jeśli mnie nie wybierzesz wrócę do Stanów, zniknę z twojego życia. Chcę abyś była szczęśliwa, ale nie będę mógł znieść twojego widoku, twojego w objęciach innego... Musisz to zrozumieć. - odparł, wyrywając dłonie z rąk dziewczyny, jednocześnie się przy tym odwracając.
- Ale co masz na myśli " zniknę z twojego życia " !? - Ri nie mogła znieść zbyt wielkiego napięcia, które otaczało ich dwójkę, dziewczyna omdlała.
- Riyu! - krzykną Xiumin. Po czym wziął z lekkim trudem dziewczynę na ręce i położył ją na ławce.
Tak jak uczyli go na kursie pierwszej pomocy, podniósł dziewczynie nogi do góry. Obawiał się, że dziewczynie stało się coś poważnego. Poklepał ją lekko po twarzy powtarzając - Riyu, Riyu obudź się proszę, nie zostawiał mnie, Riyu - Rzeka łez, która spływała z oczów Xiu, najwidoczniej zbudziła dziewczynę. Riyu popatrzyła na chłopaka i powiedziała.
- O-oppa, mówiłam ci już... Nie płacz, brzydko wyglądasz...- Xiumin, spojrzał dziewczynę i z ogromnym uśmiechem na twarzy mocną ją przytulił. Mówiąc dosłownie dziewczyna się dusiła w objęciach Xiu. Łzy smutku od razu zamieniły się w łzy szczęścia.
- Xiumin oppa, proszę cię, odpowiedz mi... - Riyu powtórzyła pytanie, które zadała za nim zemdlała.
Xiumin przez chwilę nic nie odpowiadał. Ogarnęła ich chwila ciszy.
- Wiesz... dowiesz się w swoim czasie. - od powiedział Xiumin z zdenerwowaniem. Nie chciał odpowiadać na pytanie dziewczyny bo obawiał się, że ponownie jej się coś stanie.
- No dobrze, Xiu jest już późno...- powiedziała nie pewnie.
- Racja! Chodźmy odprowadzę cię.
Dziewczyna skinęła głową i z pomocą Xiu wstała. Xiu odprowadził dziewczynę pod jej dom.
Gdy już stanęli u progu drzwi Xiumin chwycił ją za rękę.
- Ri, zaczekaj... - powiedział z niepewnością.
- Ne?- spytała
- Jutro, ty, ja i wycieczka co ty na to? Może to pomoże ci w wyborze hehe - spytał Xiumin chichocząc.
Dziewczyna uśmiechnęła się na tak i weszła do środka.
Chłopak z uśmiechem na twarzy wrócił do domu.
Gdy dziewczyna wróciła do domu, zmartwiona mama zalała dziewczynę milionami pytań.
Zmęczona dziewczyna nie zwracając uwagi na mamę poszła do swojego pokoju.
Mamę Ri bardzo zdziwiło jej zachowanie chciała iść do niej, ale wiedziała, że dziewczyna i tak nie będzie
chciała z nią rozmawiać. Ta rozmowa była zbędna.
Gdy Ri weszła do pokoju, bez zastanowienia napisała sms-a do SeHuna.
Przez chwilę zastanawiała sie co mu napisać, aż w końcu wzięła telefon do ręki i zaczęła stykać palcami w ekran.
" Annyeong oppa, wróciłeś już do domu? Chcę się z tobą jutro spotkać. Spotkajmy się jutro w kawiarni, wiesz w której o godzinie 13:00. Tęsknie, saran."
Po czym go wysłała. Czekając na odpowiedź napisała także do Xiumina.
" Baegchi! Mam nadzieję że bezpiecznie wróciłeś do domu. Spotkajmy się jutro o 16:00. Czekam "
Z uśmiechem na twarzy wysłała wiadomość do przyjaciela.
Dziewczyna poszła wziąść gorący prysznic.
W tym samym czasie, Xiumin włóczył się po parku. Nie wiedział co ma zrobić, był świadom tego, że Ri może wybrać SeHuna a nie jego. To było oczywiste. Ale nie chciał zostawiać dziewczyny, nawet jakby to nie on miał zostać u jej boku.
- Co mam zrobić? Nie mogę jej zostawić, ale jeśli nie wyjadę... Ona będzie nie szczęśliwa, aish nie potrzebnie wyznałem jej miłość, może przez to teraz być w zakłopotaniu jak i jednocześnie może być zdezorientowana.
- Aigoo, baegchi - mówił Xiumin uderzając się pięścią w głowę.
Nagle jego telefon za wibrował.
- Hm? Wiadomość? Ciekawe od kogo? - mówiąc sam do siebie, wyjął telefon z kieszeni i otworzył wiadomość.
- Od Riyu?... Baegchi! Aish ta mała... Hehe, chce się ze mną spotkać może mam jeszcze szanse. - powiedział
śmiejąc się do siebie. Zadowolony chłopak skakał i kręcił się ze szczęścia. Jednak nie trwało to zbyt długo.
Na drugiej stronie uliczki ujrzał SeHuna i Mikyo.
- To ten idiota i ta wiedźma, hmm ciekawe co oni tam robią.- Xiumin postanowił podejść bliżej i podsłuchać
rozmowę Kyo i Sehuna.
- Oppa, ale naprawde kochasz tylko mnie? - spytała nie pewnie Kyo.
- Ależ oczywiście, - opowiedział z uśmiechem Se Hun.
Po chwili wyjął telefon z kieszeni.
- Co to? - spytała ciekawska Mikyo.
- Sms od Riyu...- odparł chłopak
- A co ta świnia od ciebie chce? Pff...- powiedziała ze złością Kyo.
- Heh, napisała że chcę się spotkać, jutro o 13:00. - od powiedział złośliwie SeHun.
- Baegchi... Ale wiesz, myślę że to będzie świtna okazja...- powiedziała skrycie dziewczyna.
- Ah, racja - po cząwszy pocałował dziewczynę.
- Co ten idiota robi? Całuje ją? I jaki plan! Boże on chce coś zrobić Riyu? Nie możliwe, a może?
Muszę coś zrobić, nie zostawię tak tego - krzykną Xiumin po czym pobiegł do swojego domu.
SeHun i Kyo niczego świadom poszli do siebie.
Gdy Riyu wyszła z łazienki, wskoczyła na łóżko. Zastanawiała się nad dzisiejszym dniem, co ma zrobić?
Niczego świadom dziewczyna, pogrążyła się w śnie.
Riyu wstała rano, spojrzała na budzik była już 12:00, zszokowana dziewczyna szybkim ruchem wstała z łóżka i poszła się trochę ogarnąć do łazienki, gdy już to zrobiła poszła zjeść śniadanie.
Była już 12:50, Riyu wyszła z domu. Biegła najszybciej jak potrafiła.
Dotarła już na miejsce. Zdyszana dziewczyna usiadła na ławce, która znajdowała się na zewnątrz kawiarni. Dziewczyna poczuła czyjąś rękę na ramieniu, a nie był to nikt inny jak SeHun.
- Annyeong - powiedział uśmiechnięty chłopak.
- Oh? Oppa! Annyeong! - krzyknęła dziewczyna, przy czym wstała i przytuliła SeHuna.
- Więc w jakiej sprawie mnie wzywasz? - spytał żartobliwie SeHun.
- Co? Sprawie, baegchi! Po prostu chciałam się z tobą zobaczyć...- powiedziała z oburzeniem i odwróciła się od niego.
- Haha, żartowałem przecież. To co idziemy do parku? - spytał, odwracając dziewczynę do siebie.
- Myślałam że pójdziemy coś zjeść...- powiedziała zawiedziona Ri.
- Jeść? A zasłużyłaś na jedzenie? Najpierw zabawa potem, jedzenie - powiedział stanowczo SeHun.
- Dobrze oppa...- odparła nie pewnie Riyu.
Para poszła przejść się do parku, do swojego stałego miejsca spotkań.
Chodzili przez alejkę, która otulona była lasem. Para trzymała się za ręce.
Ogarniała ich cisza, aż do momentu.
- Riyu, wiesz mam dla ciebie niespodziankę. - powiedział SeHun.
- Hm? Jaką oppa? - spytała zdziwiona dziewczyna.
- Zobaczysz, poczekaj tu chwilę - odparł Sehun, i poszedł w jakieś tajemnicze miejsce.
Dziewczyna czekała na chłopaka dobre 20 minut. Pomału dochodziła już 16.
Riyu była bardzo zdenerwowana ponieważ śpieszyło się jej na randkę z Xiu. Bała się, że jak nie pojawi się to chłopak pomyśli, że go olała. Bez chwili zastanowienia, dziewczyna opuściła park i pobiegła do Xiumina.
Biegła co sił w nogach by się nie spóźnić. Na szczęście dotarła w porę.
Xiumin czekał na nią, przy małym kiosku.
- Oppa! - krzyknęła zdyszana.
- No wreszcie, ile mam czekać?!- odparł ze złością Xiumin.
- Oppa, nie złość się przepraszam...- mówiła i jednocześnie patrzyła na niego swoimi maślanymi oczkami.
- Oj, żartowałem przecież. Chodźmy już.- powiedział.
Dziewczyna skinęła głową i poszła za swoim Oppą.
Dwójka młodych ludzi, świetnie czuła się w swoim towarzystwie. Mogłoby się nazwać ich parą idealną.
Zmęczona para usiadła na ławce, zaczęli opowiadać o swojej przeszłości. Gdy Riyu mówiła Xiumin chwycił ją za rękę i przerywając namiętnie pocałował.
***
- Ale, panie Jang jeszcze przed chwilą tu była - mówił z przerażeniem SeHun
- SeHun! Obiecałeś mi, że przyjdziesz z moją córką. Nawet tak prostej rzeczy nie potrafisz zrobić?! Jesteś skończonym idiotą. - powiedział, patrząc na Sehuna z pogardą zostawiając go.
- Ale naprawdę ona tu... - SeHun dostał wiadomość od Riyu, w której było napisane " oppa przepraszam, ale nie mam dziś czasu musiałam spotkać się Xiu. Hamnida..."
SeHun ze złości walił pięściami w drzewo.
- Co za skończona idiotka! Wszystko przez tego debila! Pożałują tego obydwoje! - wykrzyczał, i poszedł szukać Riyu i Xiumina.
Gdy Ri i Xiu, siedzieli na ławce, namiętnie całując się przy tym SeHun podbiegł do nich.
Odepchnął dziewczynę na ziemie i uderzył Xiumina w twarz. Xiumin otarł krew o rękaw swetra.
Bez chwili zastanowienia oddała swojemu rywalowi.
SeHun upadł na ziemie.
- SeHun! Xiumin! Przestańcie.- krzyknęła z przerażeniem
- Ale to ona zaczął!- krzyknął Xiu
- Riyu! Co ty robisz!, Czemu ty i on...-
- Oppa... To nie tak...- powiedziała nie pewnie do Sehuna
- Riyu, przestań go oszukiwać, i powiedz mu prawdę że mnie kochasz.- powiedział stanowczo Xiu.
- Ko-kocham? Ale, ale...-
- Kochasz go? A ja? Nie rozumiem! - powiedział z nie dowierzaniem Sehun.
- Riyu... Miałem czekać do jutra, ale jak widać nie mamy wyjścia... Musisz wybrać ja czy on?
Jak już mówiłem, jeśli wybierzesz go to wtedy dam ci spokój i zniknę z twojego życia.
Ale musisz dokonać wyboru, tu i teraz. - Riyu nie wiedziała co ma począć, kochała Xiumina, ale jej miłością był SeHun. Nie chciała też by Xiumin ją opuszczał.
- Co mam zrobić? - spytała cicho dziewczyna
- Wybieraj - krzyknął Sehun
Riyu nie pozostawało nic innego jak wybrać.
- Dobrze więc...Wybieram...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę zostaw po sobie ślad, swoją opinie " KOMENTARZ" <3