...

...
Cookie

28.03.2015

Rozdział X ,, Big Love ,,


Riyu spojrzała na Xiu z  nie dowierzaniem, nie wiedziała co ma o tym myśleć.
Spuściła głowę w dół i łzy popłynęły z jej oczów.
- Nie płacz Ri. - powiedział Xiumin, lekko podnosząc głowę dziewczyny.
Ocierając łzy pocałował dziewczynę ponownie.
Dziewczyna uśmiechnęła się i wtuliła mocno w łagodne ramiona chłopaka.
- Riyu, chcę abyś zawsze była szczęśliwa, nie chcę byś cierpiała więc masz prawo wyboru.
Za dwa dni mogę ponownie wrócić do Stanów i wznowić tam naukę, zrobię tak jeśli mnie nie wybierzesz, natomiast gdy zdecydujesz się zostać u mego boku zostanę z tobą, zostanę i będę cię obdarowywać moją miłością. Zrozumiałaś? - Xiumin trzymając dziewczynę za ramiona spytał.
Dziewczyna kiwnęła głową na tak.
- Oh, w takim razie będę czekać na ciebie. Ale pamiętaj dokonaj prawidłowego wyboru, chcę abyś była szczęśliwa nie chcę byś cierpiała. - powiedział Xiu spuszczając głowę w dół.
- Rozumiem cię Xiu, ale jeśli cię nie wybiorę, to co? - spytała dziewczyna chwytając go za dłonie.
- Hm, jeśli mnie nie wybierzesz wrócę do Stanów, zniknę z twojego życia. Chcę abyś była szczęśliwa, ale nie będę mógł znieść twojego widoku, twojego w objęciach innego... Musisz to zrozumieć. - odparł, wyrywając dłonie z rąk dziewczyny, jednocześnie się przy tym odwracając.
- Ale co masz na myśli " zniknę z twojego życia " !? - Ri nie mogła znieść zbyt wielkiego napięcia, które otaczało ich dwójkę, dziewczyna omdlała.
- Riyu! - krzykną Xiumin. Po czym wziął z lekkim trudem dziewczynę na ręce i położył ją na ławce.
Tak jak uczyli go na kursie pierwszej pomocy, podniósł dziewczynie nogi do góry. Obawiał się, że dziewczynie stało się coś poważnego. Poklepał ją lekko po twarzy powtarzając - Riyu, Riyu obudź się proszę, nie zostawiał mnie, Riyu - Rzeka łez, która spływała z oczów Xiu, najwidoczniej zbudziła dziewczynę. Riyu popatrzyła na chłopaka i powiedziała.
- O-oppa, mówiłam ci już... Nie płacz, brzydko wyglądasz...- Xiumin, spojrzał dziewczynę i z ogromnym uśmiechem na twarzy mocną ją przytulił. Mówiąc dosłownie dziewczyna się dusiła w objęciach Xiu. Łzy smutku od razu zamieniły się w łzy szczęścia.
- Xiumin oppa, proszę cię, odpowiedz mi... - Riyu powtórzyła pytanie, które zadała za nim zemdlała.
Xiumin przez chwilę nic nie odpowiadał. Ogarnęła ich chwila ciszy.
- Wiesz... dowiesz się w swoim czasie. - od powiedział Xiumin z zdenerwowaniem. Nie chciał odpowiadać na pytanie dziewczyny bo obawiał się, że ponownie jej się coś stanie.
- No dobrze, Xiu jest już późno...- powiedziała nie pewnie.
- Racja! Chodźmy odprowadzę cię.
Dziewczyna skinęła głową i z pomocą Xiu wstała. Xiu odprowadził dziewczynę pod jej dom.
Gdy już stanęli u progu drzwi Xiumin chwycił ją za rękę.
- Ri, zaczekaj... - powiedział z niepewnością.
- Ne?- spytała
- Jutro, ty, ja i wycieczka co ty na to? Może to pomoże ci w wyborze hehe - spytał Xiumin chichocząc.
Dziewczyna uśmiechnęła się na tak i weszła do środka.
Chłopak z uśmiechem na twarzy wrócił do domu.

Gdy dziewczyna wróciła do domu, zmartwiona mama zalała dziewczynę milionami pytań.
Zmęczona dziewczyna nie zwracając uwagi na mamę poszła do swojego pokoju.
Mamę Ri bardzo zdziwiło jej zachowanie chciała iść do niej, ale wiedziała, że dziewczyna i tak nie będzie
chciała z nią rozmawiać. Ta rozmowa była zbędna.
Gdy Ri weszła do pokoju, bez zastanowienia napisała sms-a do SeHuna.
Przez chwilę zastanawiała sie co mu napisać, aż w końcu wzięła telefon do ręki i zaczęła stykać palcami w ekran.
" Annyeong oppa, wróciłeś już do domu? Chcę się z tobą jutro spotkać. Spotkajmy się jutro w kawiarni, wiesz w której o godzinie 13:00. Tęsknie, saran."
Po czym go wysłała. Czekając na odpowiedź napisała także do Xiumina.
" Baegchi! Mam nadzieję że bezpiecznie wróciłeś do domu. Spotkajmy się jutro o 16:00. Czekam "
Z uśmiechem na twarzy wysłała wiadomość do przyjaciela.
Dziewczyna poszła wziąść gorący prysznic.

W tym samym czasie, Xiumin włóczył się po parku. Nie wiedział co ma zrobić, był świadom tego, że Ri może wybrać SeHuna a nie jego. To było oczywiste. Ale nie chciał zostawiać dziewczyny, nawet jakby to nie on miał zostać u jej boku.
- Co mam zrobić? Nie mogę jej zostawić, ale jeśli nie wyjadę... Ona będzie nie szczęśliwa, aish nie potrzebnie wyznałem jej miłość, może przez to teraz być w zakłopotaniu jak i jednocześnie może być zdezorientowana.
- Aigoo, baegchi - mówił Xiumin uderzając się pięścią w głowę.
Nagle jego telefon za wibrował.
- Hm? Wiadomość? Ciekawe od kogo? - mówiąc sam do siebie, wyjął telefon z kieszeni i otworzył wiadomość.
- Od Riyu?... Baegchi! Aish ta mała... Hehe, chce się ze mną spotkać może mam jeszcze szanse. - powiedział
śmiejąc się do siebie. Zadowolony chłopak skakał i kręcił się ze szczęścia. Jednak nie trwało to zbyt długo.
Na drugiej stronie uliczki ujrzał SeHuna i Mikyo.
- To ten idiota i ta wiedźma, hmm ciekawe co oni tam robią.- Xiumin postanowił podejść bliżej i podsłuchać
rozmowę Kyo i Sehuna.
- Oppa, ale naprawde kochasz tylko mnie? - spytała nie pewnie Kyo.
- Ależ oczywiście, - opowiedział z uśmiechem Se Hun.
Po chwili wyjął telefon z kieszeni.
- Co to? - spytała ciekawska Mikyo.
- Sms od Riyu...- odparł chłopak
- A co ta świnia od ciebie chce? Pff...- powiedziała ze złością Kyo.
- Heh, napisała że chcę się spotkać, jutro o 13:00. - od powiedział złośliwie SeHun.
- Baegchi... Ale wiesz, myślę że to będzie świtna okazja...- powiedziała skrycie dziewczyna.
- Ah, racja - po cząwszy pocałował dziewczynę.

- Co ten idiota robi? Całuje ją? I jaki plan! Boże on chce coś zrobić Riyu? Nie możliwe, a może?
Muszę coś zrobić, nie zostawię tak tego - krzykną Xiumin po czym pobiegł do swojego domu.
SeHun i Kyo niczego świadom poszli do siebie.

Gdy Riyu wyszła z łazienki, wskoczyła na łóżko. Zastanawiała się nad dzisiejszym dniem, co ma zrobić?
Niczego świadom dziewczyna, pogrążyła się w śnie.
Riyu wstała rano, spojrzała na budzik była już 12:00, zszokowana dziewczyna szybkim ruchem wstała z łóżka i poszła się trochę ogarnąć do łazienki, gdy już to zrobiła poszła zjeść śniadanie.
Była już 12:50, Riyu wyszła z domu. Biegła najszybciej jak potrafiła.
Dotarła już na miejsce. Zdyszana dziewczyna usiadła na ławce, która znajdowała się na zewnątrz kawiarni. Dziewczyna poczuła czyjąś rękę na ramieniu, a nie był to nikt inny jak SeHun.
- Annyeong - powiedział uśmiechnięty chłopak.
- Oh? Oppa! Annyeong! - krzyknęła dziewczyna, przy czym wstała i przytuliła SeHuna.
- Więc w jakiej sprawie mnie wzywasz? - spytał żartobliwie SeHun.
- Co? Sprawie, baegchi! Po prostu chciałam się z tobą zobaczyć...- powiedziała z oburzeniem i odwróciła się od niego.
- Haha, żartowałem przecież. To co idziemy do parku? - spytał, odwracając dziewczynę do siebie.
- Myślałam że pójdziemy coś zjeść...- powiedziała zawiedziona Ri.
- Jeść? A zasłużyłaś na jedzenie? Najpierw zabawa potem, jedzenie - powiedział stanowczo SeHun.
- Dobrze oppa...- odparła nie pewnie Riyu.
Para poszła przejść się do parku, do swojego stałego miejsca spotkań.
Chodzili przez alejkę, która otulona była lasem. Para trzymała się za ręce.
Ogarniała ich cisza, aż do momentu.
- Riyu, wiesz mam dla ciebie niespodziankę. - powiedział SeHun.
- Hm? Jaką oppa? - spytała zdziwiona dziewczyna.
- Zobaczysz, poczekaj tu chwilę - odparł Sehun, i poszedł w jakieś tajemnicze miejsce.
Dziewczyna czekała na chłopaka dobre 20 minut. Pomału dochodziła już 16.
Riyu była bardzo zdenerwowana ponieważ śpieszyło się jej na randkę z Xiu. Bała się, że jak nie pojawi się to chłopak pomyśli, że go olała. Bez chwili zastanowienia, dziewczyna opuściła park i pobiegła do Xiumina.
Biegła co sił w nogach by się nie spóźnić. Na szczęście dotarła w porę.
Xiumin czekał na nią, przy małym kiosku.
- Oppa! - krzyknęła zdyszana.
- No wreszcie, ile mam czekać?!- odparł ze złością Xiumin.
- Oppa, nie złość się przepraszam...- mówiła i jednocześnie patrzyła na niego swoimi maślanymi  oczkami.
- Oj, żartowałem przecież. Chodźmy już.- powiedział.
Dziewczyna skinęła głową i poszła za swoim Oppą.
Dwójka młodych ludzi, świetnie czuła się w swoim towarzystwie. Mogłoby się nazwać ich parą idealną.
Zmęczona para usiadła na ławce, zaczęli opowiadać o swojej przeszłości. Gdy Riyu mówiła Xiumin chwycił ją za rękę i przerywając namiętnie pocałował.

***
- Ale, panie Jang jeszcze przed chwilą tu była - mówił z przerażeniem SeHun
- SeHun! Obiecałeś mi, że przyjdziesz z moją córką. Nawet tak prostej rzeczy nie potrafisz zrobić?! Jesteś skończonym idiotą. - powiedział, patrząc na Sehuna z pogardą zostawiając go.
- Ale naprawdę ona tu... - SeHun dostał wiadomość od Riyu, w której było napisane " oppa przepraszam, ale nie mam dziś czasu musiałam spotkać się Xiu. Hamnida..."
SeHun ze złości walił pięściami w drzewo.
- Co za skończona idiotka! Wszystko przez tego debila! Pożałują tego obydwoje! - wykrzyczał, i poszedł szukać Riyu i Xiumina.
Gdy Ri i Xiu, siedzieli na ławce, namiętnie całując się przy tym SeHun podbiegł do nich.
Odepchnął dziewczynę na ziemie i uderzył Xiumina w twarz. Xiumin otarł krew o rękaw swetra.
Bez chwili zastanowienia oddała swojemu rywalowi.
SeHun upadł na ziemie.
- SeHun! Xiumin! Przestańcie.- krzyknęła z przerażeniem
- Ale to ona zaczął!- krzyknął Xiu
- Riyu! Co ty robisz!, Czemu ty i on...-
- Oppa... To nie tak...- powiedziała nie pewnie do Sehuna
- Riyu, przestań go oszukiwać, i powiedz mu prawdę że mnie kochasz.- powiedział stanowczo Xiu.
- Ko-kocham? Ale, ale...-
- Kochasz go? A ja? Nie rozumiem! - powiedział z nie dowierzaniem Sehun.
- Riyu... Miałem czekać do jutra, ale jak widać nie mamy wyjścia... Musisz wybrać ja czy on?
Jak już mówiłem, jeśli wybierzesz go to wtedy dam ci spokój i zniknę z twojego życia.
Ale musisz dokonać wyboru, tu i teraz. - Riyu nie wiedziała co ma począć, kochała Xiumina, ale jej miłością był SeHun. Nie chciała też by Xiumin ją opuszczał.
- Co mam zrobić? - spytała cicho dziewczyna
- Wybieraj - krzyknął Sehun
Riyu nie pozostawało nic innego jak wybrać.
- Dobrze więc...Wybieram...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę zostaw po sobie ślad, swoją opinie " KOMENTARZ" <3



21.03.2015

Rozdział IX ,, Big Love ,,

Co ja zrobiłam? Czy to możliwe? ...- pomyślała dziewczyna odrywając pomału dłoń z twarzy chłopaka.
Xiumin delikatnie dotknął się w policzek, przy czym cicho jęknął. 
Jego wzrok wylądował na dziewczynie. Z jej oczów wylewały się łzy. 
- Ri-Riyu? Cz-czemu? - pytał jąkając się. 
Dziewczyna ze spuszczoną głową pomału oddalała się od chłopca. 
Gdy chciała się odwrócić, Xiumin chwycił ją mocno za dłoń.
- Czekaj! Czemu to zrobiłaś? - zapytał gniewnym tonem.
- N-nie wiem... Puszczaj - powiedziała.
- Hm? Puścić? O nie, moja droga. Skoro nie chcesz mi powiedzieć, co było tego przyczyną to wypadało by chociaż przeprosić co? Hm? - spytał i przyciągną dziewczynę do siebie.
- Puść ją ! - krzyknął z oddali Se Hun. 
Po kilki sekundach stał już przy Ri. 
- Głuchy jesteś? Powiedziałem PUŚĆ! - krzyknął, wyrywając dziewczynę z rąk Xiu.
Xiumin spojrzał na Se Hun i uderzył mocno w twarz. 
- Jesteś idiotą wiesz... - powiedział Xiumin.
- Aish! Teraz to już pożałujesz! - Se Hun, wstał, pięścią szybkim i mocnym ruchem celował w twarz Xiumina. Wszyscy obecni osłupieli. Se Hun nie uderzył Xiumina, lecz Riyu.
Ri nie chciała by Xiu dostał od Se Hun, także więc odepchnęła go. 
- Ri-Riyu, cz-czemu? - spytał przerażony Se Hun.
Ri ocierając usta ze krwi od powiedziała. 
- Ałć, nie rób tego więcej. 
- C-co? - spytał, nie wiedząc o co dokładnie chodzi dziewczynie.
- Mówię, Nie rób tego więcej! Nie waż się bić Xiu. - powiedziała gniewnie dziewczyna.
- Riyu, ja przepraszam. Nie ciebie chciałem uderzyć, ale tego gnojka! - krzyknął Se Hun.
- Nie nazywaj go tak! I powiedziałam, jak jeszcze raz mu coś zrobisz, albo chociaż pomyślisz by mu coś zrobić to NIGDY CI TEGO NIE WYBACZĘ. A i nie mnie przepraszaj. - dziewczyna wstała i podeszła do Xiumina.
- Prz-przepraszam. - przy czym odwróciła się i uciekła.
- Ri! Czekaj!- krzyknął przerażony Xiu.
- Ty idioto! Widzisz co zrobiłeś? - krzyknąć Xiu Min popychając Se Huna.
- Ale ja nie chciałem jej walnąć tylko ciebie! To twoja wina! Twoja! A zresztą Ri nie jest na mnie w ogóle zła. - powiedział Se Hun.
- Jesteś tego aż tak pewien? Wiesz współczuje Ri takiego " chłopaka " - powiedział ironicznie Xiu.
- Co to ma znaczyć? - spytał agresywnie Se Hun, łapiąc Xiu za ramiona.
- Jesteś próżnym idiotom. Myślisz tylko o sobie i o swoim dobru. Wiesz żal mi Ri... Albo nie, ŻAL MI CIEBIE. Ri może w każdej chwili od ciebie odejść, a ty będziesz musiał ze sobą użerać do końca życia. - od powiedział, wyrywając się z rąk Se Huna.
Chłopak za nie mówił. Nim się ocknął Xiu już nie było. Pobiegł on za Riyu.
- Pf, co ten idiota sobie wyobraża. Zresztą, on i tak nie wie. Mam taką nadzieję...- * myśli *
- Bravo,bravo - mówiła Kyo klaskając w dłonie.
- Czego chcesz? - spytał, patrząc na dziewczynę z pogardą.
- Haha, jesteś śmieszny. Wiesz, nadal mnie zastanawia dlaczego zostawiłeś mnie dla takiego paszte...- nagle Se Hun przerwał dziewczynie. Chwycił ją za dłoń, przy czym namiętnie pocałował.
Dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem. Gdy ich usta się rozłączyły, spojrzeli na siebie.
- Co to miało być? Grasz na moich uczuciach? - spytała dziewczyna.
- Jesteś śmieszna. Ty nie masz uczuć. Jesteś bezduszną i aspołeczną istotą.  I za to cię kocham.- powiedział, ponownie całują dziewczynę.
- Ale, ja nie rozumiem. Skoro mówisz, że mnie kochasz... A co z Riyu? - spytała Mi.
- Ah, Ri? A nie pamiętasz naszego planu? Zresztą musimy robić to co pan Jang nam każe. Nie pamiętasz już? - powiedział Se Hun, chwytając dziewczynę za dłoń.
- Tak? Ale ty ze mną zerwałeś! Powiedziałeś, że ją kochasz! A to z planem pana Janga nie ma nic wspólnego! - krzyknęła, wyrywając dłoń z ręki Se Huna.
- Przyznaję, zauroczyła mnie swoją dobrocią. Ale to ciebie kocham. Wróć do mnie Kyo.- powiedział mocno przytulając dziewczynę. Dziewczyna przyjęła jego przeprosiny. Se Hun strasznie się ucieszył.
- Kyo, nawet nie wiesz jak cię kocham. - powiedział patrząc na dziewczynę.
- Wiem, dobra ale co zrobimy teraz z Ri? - spytała dziewczyna.
- I don't know. We have invent something.
- Ah, jak ja kocham jak mówisz po angielsku Oppa! ...

~ Xiumin szukał dziewczyny po całym parku, na marne. Dziewczyny nigdzie nie było. 
Ostatnie miejsce jakie przyszło mu do głowy to był stary, opuszczony plac zabaw.
Gdy biegł potknął się i upadł na twarz. Na jego czole można było zauważyć ranę z której spływała krew. Xiumin nie przejął się tym biegł dalej. Na placu zabaw, chłopak zauważył dziewczynę siedzącą na huśtawce. Kucnął lekko, dysząc przy tym. Po chwili stanął i podszedł do dziewczyny.
- ,, Zapamiętaj to miejsce, to miejsce jest naszym miejscem ,, - zacytował Xiu.
- Co ty tu robisz? Ah, idioto to zdanie nie ma sensu...- powiedziała dziewczyna, uśmiechając się pod nosem.
- ... Aigoo, młody byłem. Zresztą to nie ważne... Zepsułaś mi taką piękną chwile, ah a miało być tak romantycznie. - krzyknął, głupio się uśmiechając przy tym.
- Idiota z ciebie wiesz? Ah, - powiedziała, rzucając wzrokiem na Xiu.
- No wiem, czemu siedzisz tu sama? - spytał głupio.
- Ty serio jesteś idiotą. Ah, no cóż nic z tym już nie zrobimy. - zachichotała.
- Aigoo... Riyu, przepraszam... Ale dlaczego mnie wtedy uderzyłaś? - spytał.
- Nie to ja przepraszam, ah nie wiem czemu to zrobiłam. Jak widziałam cię z Kyo i jak pomyślałam, że jesteście razem to szlak we mnie trafił. Sorry...- 
- Moja co? Ble... Jak mogłaś w ogóle tak pomyśleć. Nigdy bym nie był z kimś takim jak Kyo.- krzyknął siadając obok dziewczyny.
- Co? To czemu się całowaliście? - spytała niepewnie.
- Aish, to nie tak... Chciałem się czegoś dowiedzieć o Se Hunie, a ta idiotka mnie pocałowała...
- A więc to tak, aish! Ale ze mnie kretynka. Głupia, głupia - mówiła, uderzając się w głowę.
Xiumin, zatrzymał dłoń dziewczyny, po czym ją przytulił. Dziewczyna będą przytulana zauważyła krew spływającą z jego czoła.
- XIUMIN! Ty krwawisz! - krzyknęła z przerażeniem.
- Ah, to nic. Upadłem biegnąc do ciebie.
- Aish, zawsze ci się coś dzieje jak chodzi o mnie...- powiedziała z łzami w oczach Ri.
- Nie płacz, - powiedział ocierając łzy dziewczyny.
- Oppa, czy ty płaczesz? - spytała
- Nie, nie - powiedział, przy czym szybkim ruchem otarł łzy o rękaw.
- Oppa, nie płacz. Brzydko wyglądasz.- zachichotała dziewczyna.
- Aish! A widziałaś siebie  w lustrze? - powiedział przy czym obrażony odwrócił się od dziewczyny.
- Baegchi, nic się nie zmieniłeś.- powiedziała przytulając chłopaka.
- Tak, nie zmieniłem się. Moje uczucia także. - 
- Hm? nie rozumiem. 
Nim dziewczyna się skapnęła, jej usta były już mocno wtulone w usta chłopca. 
O dziwo Ri nie odepchnęła Xiu, a wręcz przeciwnie całowała go namiętnie. 
Ich usta zostały rozłączone, spojrzeli na siebie,
- Boże, przepraszam...- powiedziała lekko się rumieniąc przy tym.
- Riyu...
- Tak oppa?
- Zostań moją dziewczyną. - powiedział wtulając dziewczynę do siebie.
- Ale Xiumin, j-ja nie wiem co mam o tym myśleć. 
- Ri, proszę cię nie zostawiaj mnie już nigdy. Chcę być z tobą już na zawsze.
- Ale dlaczego? - spytała rozkojarzona dziewczyna.
- Ponieważ cię kocham. Riyu Saranghae...

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Beta : Hiroe
Autor: Cookie
* Jeśli przeczytałeś, jeśli ci się podobało, zostaw po sobie ślad, w postaci komentarza. Jeśli nie masz konta możesz napisać anonimowo. Co ci szkodzi? Pamiętaj komentarze dają mi motywację c:
Saranghae~ *

18.03.2015

Rozdział VIII ,, Big Love ,,

- Oppa! Oppa! Spójrz na mnie - krzyknęła mała dziewczynka pokazując swój taniec.
- Haha, Ri co ty wyprawiasz? - spytał rozśmieszony chłopiec.
- No tańczę. Hehe podoba ci się? - mała Riyu.
- Ty to nazywasz tańcem, myślałem, że to jakiś kabaret czy co . - od powiedział Xiu śmiejąc się  w niebo głosy . Riyu nie dała się sprowokować. Tańczyła dalej, układ taneczny.
Gdy dziewczyna skończyła, usiadła na ławce, spuszczając głowę w dół.
- Ri, co się stało? Bo wiesz jeśli chodzi o to co powiedziałem, to wiesz...To był tylko żart...- powiedział Xiumin, klepiąc dziewczynkę w ramie.
- Ah, nie oto chodzi...Będzie mi ciebie brakować Oppa...- Od powiedziała Riyu. Po jej policzkach spływały pojedyncze łzy. Xiumin widząc to, przytulił dziewczynkę i otarł łzy o rękaw bluzy.
Spojrzał na Riyu i pogłaskał po policzku.
- Nie martw się, wrócę do ciebie. - powiedział Xiumin.
- Baegchi! - krzyknęła dziewczynka.
Xiumin zachichotał, po czym wstaną, wziął do ręki dłoń Ri i pociągnął za sobą.
Ri nawet nie wiedziała gdzie chłopiec ją prowadzi. Po prostu biegła wraz z nim.
Po kilkunastu minutach, zmęczeni zatrzymali się.
- Oppa! Plac zabaw ? Serio? - spytała Ri, wyrywając dłoń.
- Zapamiętaj to miejsce, to miejsce jest naszym miejscem. - powiedział wskazując palcem na huśtawkę.
- Nie rozumiem oppa...- powiedziała, nie pewnie dziewczynka.
- Zrozumiesz w swoim czasie. - od powiedział chichocząc.
- Oppa jest już późno,muszę wracać do domu.
- Ne. Chodźmy. - od powiedział, po czym oboje poszli do swoich domów.
Następnego dnia, Riyu wstała bardzo wcześnie i pobiegła do Xiumina.
- Oppa! Oppa! - krzyczała dziewczynka, do chłopaka który już wychodził z domu z walizką.
- Oh Riyu? - powiedział ze zdziwieniem.
- Oppa! Jak możesz! Chciałeś pojechać bez pożegnania? - krzyknęła Ri, uderzając Xiu w głowę.
- Ałć, myślałem, że tak będzie lepiej... Wiesz jak ciężko jest mi się z tobą rozstać? - powiedział, próbując wstrzymać łzy.
- To, źle myślałeś! Idiota... Nie wybaczyła bym ci tego! Wiesz jak bym się czuła? A po za tym, mi też jest ciężko się rozstawać...- mówiła Ri, wylewając łzy.
- Haha, Ri...- powiedział Xiu.
- Ne? - spytała dziewczynka, ocierając łzy.
- Brzydko płaczesz. - krzyknął chichocząc i płacząc jednocześnie.
- BAEGCHI! - krzyknęła, uderzając pięścią w ramię.
- Haha, Ałć, ah taką cię zapamiętam. Brzydką, płaczącą Ri...-
- Ja cię zapamiętam jako, Baozi... Baegchi, baegchi Baozi...- powiedziała dziewczynka chichocząc.
Nagle rozmowę dzieci, przerwał ojciec Xiumina.
- Xiumin musimy jechać, pośpiesz się.
- Ne, Appa! - krzyknął, po czym chwycił Ri za dłonie. Spojrzał na dziewczynkę i wy powiedział ostatnie słowa.
- Riyu, nigdy o tobie nie zapomnę. Więc proszę ty też o mnie nigdy nie zapomnij.
Wrócę, obiecuję ci, że wrócę. Ale obiecaj mi jedno. Obiecaj, że znajdziesz sobie kogoś równie dobrego jak ja...- mówił, wylewając łzy.
- Oppa, nie płacz. Brzydko wyglądasz, nie chcę cie takiego zapamiętywać. - powiedziała żartobliwie, ocierając łzy.
- Ri... - Xiumin pocałował dziewczynkę w policzek, po czym pobiegł do auta. Stanął przed drzwiczkami do samochodu i krzyknął.
- RI! SARANGHAE! - po czym wszedł, do auta.
Ri widząc jak jej najlepszy przyjaciel odjeżdża rzuciła się na ziemie, waląc pięściami w chodnik.
- Baegchi, czemu to powiedział... To tak bardzo boli...


- "mojej"?! CO TO ZNACZY? - spytał Xiu
- Riyu, kto to jest? - spytał Se Hun.
- Ah, Se Hun to nie tak. To jest mój przyjaciel z dzieciństwa. Se Hun poznaj Xiumin.
Xiumin, a to jest mój ch-ch...-
- Chłopak, Se Hun. - powiedział, przerywając dziewczynie.
- Ah, tak. - powiedziała nie pewnie Ri.
- Riyu, to ty masz chłopaka? Czemu mi nic nie powiedziałaś? ... - powiedział, spuszczając głowę w dół.
- Bo nie pytałeś, beagchi. - powiedziała Ri.
Po chwili, mam dziewczyny zawołała ją do domu. Dziewczyna przeprosiła chłopców i weszła do środka. Se Hun i Xiumin zostali sami na podwórku.
 Ogarnęła ich cisza...
- Pff, co ona w tobie widzi. - powiedział Xiumin, przerywając tę niezręczną cisze.
- Coś ty powiedział? A co cie to obchodzi, jesteście tylko przyjaciół mi. - powiedział patrząc się złowrogo na Xiumina.
- Noi co z tego? To nie zmienia faktu, że jesteś idiotą.- powiedział  Xiu.
- Cofnij to debilu - krzyknął Se Hun, po czym podszedł do Xiu i chwycił za kołnierzyk białej koszuli.
- A jak nie to co? Pobijesz mnie? Haha, wątpię. - powiedział, pewny siebie chłopak.
- Co masz na myśli? - spytał nie pewnie Se Hun.
- Ah, powiem tyle, jesteś typem który jest silny w gębie. Po prostu, jesteś IDIOTĄ - wykrzyczał Xiumin.
Se Hun, nie mógł wytrzymał po czym uderzył Xiumina pięścią w twarz i popchnął na ziemie.
Kucną nad leżącym chłopakiem i przyłożył pięść do twarzy.
- Chcesz coś jeszcze powiedzieć? He?! - krzyknął, przybliżając pięść do jego twarzy.
Nagle nie spodziewanie przerwała mu Riyu.
- SE HUN! CO TY ROBISZ! ZOSTAW GO!- krzyknęła Ri, po czym podbiegła do niego. Odepchnęła Se Huna od chłopaka i kucnęła przy Xiuminie.
- Oppa, nic ci nie jest? Idioto co ty mu zrobiłeś? - krzyknęła.
- Nic, się nie stało. I Ri nie bądź na niego zła, zasłużyłem sobie na to.- powiedział Xiu, ocierając usta w krwi.
- Jak to zasłużyłeś? - spytała dziewczyna.
- Sprowokowałem go , i tyle. - powiedział z powagą Xiu.
- Xiumin ty idioto!- krzyknęła Ri uderzając chłopaka w głowę.
- Ałć, - jęknął.
- Zawsze musisz pakować się w jakieś kłopoty? Przepraszam Se Hun, ale nawet jeśli cię sprowokował nie powinieneś go tak bić!- krzyknęła, przytulając się do Se Huna.
- Ah, rozumiem i też przepraszam. Xiu Sorry...- powiedział nie pewnie.
- Wybaczam ci. - od powiedział złośliwie.
Nagle na podwórko wyszła mama Riyu.
- Ri, Se Hun! Wiecie mam pomysł może zostaniemy na noc u dziadków co?
- Nie!- powiedziała dziewczyna.
- Z wielką chęcią. - powiedział Se Hun.
- Beagchi...
- Tak?  To wspaniale. Idę powiedzieć babci.
- Dzień dobry, a pani jak zwykle piękna. - powiedział chichocząc Xiu.
- Hm? A kto to?- spytała mam Ri.
- Nie pamięta mnie pani? To ja, Xiumin. - powiedział dumnie, wypychając klatkę piersiową do przodu.
- XIUMIN! Jak ja cię dawno nie widziałam, aleś ty się zmienił. - powiedziała.
- Mamo, możesz już iść. Wstyd robisz...
- Jak ty się odzywasz do matki, Aigoo... Xiu może zostaniesz na wieczór?
- Ne! - krzyknęła Ri
- Anio! - krzyknął Se Hun, jednocześnie.
- A z wielką chęcią zostanę. - powiedział, pacząc się złośliwie na Se Huna.
- No to super, chodźcie pomożecie nam przygotować jedzenie na grilla.
- Ne! - krzyknęli wszyscy, po czym poszli do domu.
Wieczorkiem, wszyscy dobrze się bawili, opowiadali sobie różne historie, jedli przepyszne jedzenie przyrządzone przez Riyu.
Gdy grillowanie się skończyło Ri poszła nad rzekę, która znajdowała się niedaleko domu jej dziadków.
Wpatrywała się w gwiazdy, leżące na ciemnym niebie.
- Piękne są, prawda?
- Oh, to ty. - powiedziała zdziwiona Ri.
- Riyu, pamiętasz obietnicę? - spytał nie pewnie Xiumin.
- Obietnice?... A chodzi ci o tę, którą powiedziałeś w dniu wyjazdu? Tak pamiętam.
Jak widzisz, znalazłam sobie kogoś równie fajnego jak ty. - zachichotała.
- Taa, wiesz ona jest już nie aktualna. - powiedział i przyciągnął dziewczynę do siebie.
- Cco? Co masz na myśli Xiu? - spytała Riyu.
Xiumin nie od powiedział nic dziewczynie, ale namiętnie pocałował. Ri zarumieniła się, po czym odepchnęła od siebie chłopaka i dała mu w twarz.
Xiumin, złapał się za policzek i zaczął masować.
- Co ty robisz! Baegchi...
Xiumin stał niczym słup, był tak zawstydzony, że nie ruszył nawet palcem.
- XIUMIN! Pytam się ciebie...- krzyknęła mocniejszym głosem,
- J-ja... Prze-przepraszam!- krzyknął, i pobiegł w stronę swojego domu.
Riyu była bardzo zdziwiona jak i zmartwiona zachowaniem Xiu. Nie wiedziała czy jest to żart czy też nie. Z burzą myśli Riyu poszła do domu dziadków.
Do późnego wieczora siedziała sama w pokoju. W ciszy rozmyślała nad wcześniejszym wydarzeniem. Gdy naglę tę ciszę zagłusił Se Hun.
- Co tak sama siedzisz? - zachichotał
- O? Ah Se Hun to ty, a myślę...- powiedziała, spuszczając lekko głowę ku dołu.
- Hm? Nad czym moja księżniczka tak myśli?- zbliżając się w kierunki dziewczyny spytał.
- O niczym ważnym. A tak w ogóle po coś tu przyszedł?- spytała gniewnym tonem.
- Do mojej dziewczyny. Przecież musimy spędzać ze sobą trochę czasu, hehe - powiedział żartobliwe po czym usiadł na łóżku.
Ri lekko się zarumieniła gdy Se Hun obiął ją w pasie. Spojrzę li na siebie, a po chwili ich usta złączyły się w jedno.

~ Ri, Se Hun i mama Riyu z samego rano wrócili do Seulu. Wszyscy świetnie się bawili.
Lecz Ri, wciąż nie mogła zapomnieć o Xiu. Bała się, że przez to co zrobił wróci powrotem do Stanów. A tego, to ona nie chciała.
Mama Ri zaprosiła Se Huna na obiad. Se Hun, zgodził się chciał każdą wolną chwilę spędzać z Riyu. Choć dziewczyna mocno go kochała, to wkurzało ją jego zachowanie.
Po obiedzie, Riyu i Se Hun wyszli na spacer. Idą przez park, Ri zauważyła Mikyo stojącą z jakimś chłopakiem. Po chwili tajemniczy chłopak pocałował Kyo.
Dziewczyna przyjrzała się parze. Nie mogła uwierzyć swoim oczom. To był Xiumin.
Ri poczuła kłocie w sercu.
- Co to za uczucie? Takie samo, jak wtedy gdy Se Hun mnie ranił... Nie, nie to nie możliwe!- nagle w niekontrolowany sposób Ri, pobiegła w stronę Kyo i Xiu.
Wyrwała go z objęć dziewczyny i uderzyła z całej siły w twarz.
- Co ty robisz?! Jesteś idiotą wiesz?! Baegchi!!! ...

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
* baegchi - głupek/idiota


Autor : Cookie
Beta: Hiroe


13.03.2015

Rozdział VII ,, Big Love ,,

- Riyu, nie wiem jak już mam cię przeprosić. Za każdym razem mnie odrzucałaś. Proszę wybacz mi, wybacz - Se Hun, podszedł do dziewczyny, po czym uklęknął i prosił o wybaczenie. Dziewczyna zachichotała.
- Idiota, wstawaj. - powiedziała rozkazując. Se Hun zrobił to co dziewczyna mu kazała.
Wstał i chwycił za rękę.
- Riyu, wybaczysz mi? - spytał Se Hun. Riyu spojrzała na niego. Chwilę zastanawiając się odpowiedziała. 
- Wybaczam - Se Hun nie mógł uwierzyć własnym uszom.
- Wybaczyła mi! Wybaczyła! - zaczął krzyczeć, po czym objął dziewczynę i namiętnie pocałował.
Dziewczyna zarumieniła się. Niespodziewanie do kuchni weszła mama dziewczyny.
Stanęła jak słup i krzyknęła.
- AAA! Moja Riyu w końcu kogoś sobie znalazła! - dziewczyna spojrzała na mamę z zawstydzeniem. 
- Ekhem, mamo przestań - Ri skrzywiła się i wyrwała z objąć chłopca. Se Hun lekko zachichotał po czym się przywitał, ale nie tylko. Opowiedział także całą ich historię. Mama Riyu nie była zadowolona z krzywdy jakiej jej wyrządził. Ale wybaczyła mu, ponieważ uwierzyła jego miłości. Była pewna, że on na prawdę kocha jej córkę.
- Eomeoni, czy mogę iść z Se Hunem? - spytała, prosząc matkę.
- Ale dziś mamy spotkanie z dziadkami. Hm, chyba, że Se Hun chcę iść z nami?- zachichotała
- Ni...- gdy dziewczyna chciała, zaprzeczyć Se Hun jej przerwał.
- Z wielką chęcią - odpowiedział z głupawym uśmieszkiem na twarzy.
- Aish, baegchi...- mówiła pod nosem Ri.
- Tak? To wspaniale. Chodźcie, zjemy śniadanie i jedziemy.
Po zjedzeniu śniadania, cała trójka pojechała do dziadków Ri. Se Hun został przywitany jak członek rodzinny, bardzo mu się to podobało. Jak widać Ri była troszkę zdezorientowana, jak i zaskoczona zachowaniem dziadków. Traktowali Se Huna jak własnego wnuczka, albo co gorsza jak syna.
Riyu była tak znudzona, wysłuchiwaniem gadek na temat Se Hun, że wyszła na dwór.
Na podwórku usiadła na ławce. Siedząc na niej, przywoływały się jej wspomnienia za czasów dzieciństwa. Dziewczyna była ciałem na ziemi, a duszą? Sama nie wiedziała. Była tak zamyślona, że nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że ktoś za nią stoi.
- Przywołują się wspomnienia? - spytał tajemniczy głos.
- Ah, tak tak... - odpowiedziała dziewczyna. Nagle ogarnął nią strach. Ri odwróciła się gwałtownie by zobaczyć, kim jest tajemniczy głos. Nie mogła uwierzyć w to co zobaczyła.
- To on? Nie, nie to nie możliwe - myślała.
- Haha, Riyu, nie przywitasz się ze starym kolegą? - spytał chłopak.
- To ty? XIUMIN! - krzyknęła dziewczyna, po czym wstała i mocno objęła chłopaka, wylewając na jego ramieniu strumień łez szczęścia.
- Myślałam, że już nigdy cię nie spotkam. Wiesz jak się o ciebie martwiłam? - powiedziała ocierając łzy o rękaw sukni.  Chłopak zachichotał i poczochrał dziewczynę po głowie.
- Mała głupiutka Ri, nic się nie zmieniłaś. - powiedział Xiu.
- Ja? No może tak, ale za to ty?! Jejku, jaki ty teraz przystojny i schudłeś, pamiętam Cię jako małego grubiutkiego chłopczyka - powiedziała, chichocząc pod nosem.
- Ah, a co? Przedtem nie byłem przystojny? - spytał żartobliwie.
- Hm, przedtem? Nie, wtedy byłeś słodki, a nie przystojny.
- Jak mały piesek? - spytał.
- Tak, ale opowiadaj jak było w Ameryce? Jak tam zdrowie ojca? - pytała z ciekawością dziewczyna.
- Ri mała, głupiutka Ri. Zawsze byłaś taka ciekawska - zachichotał.
- Wcale, że nie. Po prostu pytam, więc opowiadaj - ciekawość zżerała dziewczynę.
- No dobrze już dobrze. Ameryka jest piękna, ale to nie to samo co dom. A moim domem jest Korea. Miło do niej wrócić. Jeśli chodzi o szkołę, to nie jest najgorsza - powiedział usiadając pomału na trawie.
- To dobrze, a jak ze zdrowiem taty? - spytała, po czym dołączyła się do Xiumina.
Chłopak spuścił głowę w dół, nie odpowiadając na pytanie dziewczyny. Ri spojrzała na niego i trąciła w ramię.
- Tak się składa, że appa nie żyje... - z oczów Xiumina spłynęło parę łez, które otarł rękawem.
- Nie żyje! N-nie wiedziałam... Przepraszam... - powiedziała dziewczyna. Po twarzy Riyu spłynęła łza.
- Nic się nie stało. Dzień przed śmiercią taty, ja... pokłóciłem się z nim. Następnego dnia, gdy przyszedłem go przeprosić jego już nie było. Był tam na górze... Zostawił tylko list w któr...-
niespodziewanie przerwała mu dziewczyna.
- Przepraszam, że przerywam... Ale o co się pokłóciliście? - spytała maślanymi oczyma Ri.
- Ah, ciekawska, jaka ciekawska. Pokłóciliśmy się o moją nadwagę. Był zły na mnie, że wciąż jem. Mówił, żebym wrócił do Korei, bo tutaj tylko tyje i tyje. Wiesz jaki jestem, zwyzywałem go i wyszedłem ze szpitala nie wracając już...- spojrzał na dziewczynę i uśmiechnął się do niej.
- Ah, rozumiem Cię, ale przecież nie jesteś gruby... - spytała głupawo.
- Właśnie miałem wytłumaczyć, ale niegrzecznie mi przerwałaś - dziewczyna spojrzała na Xiu gniewnym wzrokiem i obrażona odwróciła się od niego.
- Już tłumaczę. Na czym to ja... a, zostawił list w którym były napisane przeprosiny. Przepraszał,nie tylko za poprzednie wydarzenie, ale też za swoją śmierć. Za to, że zostawia mnie samego... Czytając to płakałem, i właśnie tego dnia zacząłem swoją dietę. Winiłem się za śmierć ojca, sam nie wiedząc czemu. Przecież to nie moja wina. Gdy skończył się pogrzeb ojca, podszedłem do jego trumny. Obiecałem mu, że schudnę i wtedy będzie ze mnie dumny.Oto właśnie efekt - Xiumin wstał i zaczął pokazywać rękoma na swoje wychudzone, ale jednocześnie umięśnione ciało. Riyu ogarnęła zazdrość. Xiumin miał tak wielką motywację by schudnąć, a ona?
Xiumin zauważył przygnębienie dziewczyny.
- Zazdrościsz prawda? - zażartował.
- Ale śmieszne - powiedziała pogardliwie. Xiumin wziął do ręki, dłoń dziewczyny i przyciągnął do siebie.
- Riyu, nie musisz się obrażać. Jesteś piękna, na zewnątrz jak i w środku.- dziewczyna zarumieniła się i uderzyła Xiu w ramię.
- Przestań żartować. Wiem, że muszę schudnąć. I obiecuję ci, że to zrobię!- powiedziała stanowczo. Chłopiec tylko zachichotał.
- Ale Xiu, co cię sprowadza do Korei? - spytała
- Wiesz, jest osoba której chcę coś wyznać. Coś naprawdę ważnego...- powiedział i chwycił Riyu za ręce.
- Tak? A co to za szczęściara lub szczęściarz ? - spytała chichocząc.
- Tą osobą jeste...
- RIYU! - nagle niespodziewanie przerwał mu Se Hun.
- Riyu kto to? - spytał, wyrywając dziewczynę z rąk Xiu.
- Se Hun! To boli. Puszczaj! - krzyknęła Ri wyrywając się z rąk Se Huna.
- Ty! Czego chcesz od mojej Riyu?! - spytał, wskazując palcem na Ri.
- "mojej"?!- spytał Xiu.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
~ To już koniec kolejnej części. Mam nadzieję, że wam się podobała ^^ .
Proszę zostaw po sobie komentarz <3
PS. Kolejna część pojawi się nie długo ;)

Beta: Hiroe
Autor: Cookie

8.03.2015

Rozdział VI ,, Big Love ,,

-Appa! Appa, spójrz jaki ładny motyl tam leci - wskazała Ri na motyla, który leciał nad łąką.
-Masz racje *noun. Jest piękny tak jak ty, Riyu - powiedział ojciec łagodnym głosem. Dziewczynka zarumieniła się i podbiegła do ojca, wtulając się w jego ciało.
-Riyu wracajmy już do domu, mama na nas czeka. - powiedział uśmiechając się do córki.
Dziewczynka kiwnęła głową, po czym oboje poszli do domu.
-Appa, opowiesz mi jakąś bajkę? - spytała dziewczynka. 
-Dziś nie mogę Ri, musisz mi wybaczyć - powiedział ojciec spuszczając głowę. 
-Dobrze appa. Annyeonghi jumuseoy - ojciec mocno przytulił dziewczynę po czym wyszedł z jej pokoju.
Minęło już parę godzin, a Ri jeszcze nie spała. Nagle usłyszała jakieś krzyki. Riyu była ciekawską dziewczynką, więc postanowiła zejść na dół i sprawdzić co się dzieje. Schodząc ze schodów dziewczynka potknęła się i cichutko jęknęła. Stanęła za progu drzwi i wpatrywała się na kłótnię rodziców.
-Jesteś idiotą wiesz? Jak możesz! Przecież mamy dziecko!
-Przestań się drzeć, bachora obudzisz. - krzyknął ojciec.
-Nie mów tak na nią! To dobre dziecko i nie zasługuje na takiego ojca jakim jesteś!
-Pff, jestem dla was za dobry. - powiedział poirytowany mężczyzna.
-Skoro tak uważasz, to już nigdy nie zobaczysz swojego dziecka!
-Dobrze, i tak nigdy jej nie chciałem - dziewczynka, gdy usłyszała ojca, poczuła ukłucie w klatce piersiowej. Te słowa bardzo ją zraniły. Była mała, lecz bardzo mądra. Wiedziała, że ojciec nigdy jej nie kochał. Gdy bardziej o tym myślała tym bardziej chciało jej się płakać.
Po chwili upadła na kolana, a z jej oczów wylała się rzeka łez.

-Riyu... Riyu! - krzyknęła mama. Dziewczyna obudziła się, po czym usiadła. 
-Riyu jest już 7:15 musisz wstawać, dziś jedziemy do dziadków - dziewczyna spojrzała na budzik i westchnęła - Dobrze mamo, ja się ubiorę i zaraz zejdę na śniadanie - Mama Riyu spojrzała na dziewczynę po czym wyszła z pokoju.
-Uff, to był tylko sen... - powiedziała z ulgą dziewczyna. Gdy Riyu przygotowywała się do szkoły, Se Hun miał w głowie burze myśli. Nie mógł zapomnieć ostatnich wydarzeń...

Kyo stała wlepiając zdziwiony wzrok w Se Huna. Stała, nie mogą się ruszyć, po chwili jednak udało się jej wyrzucić wszystko z siebie.
-Se Hun! Czy ty do reszty oszalałeś?! Jak może podobać ci się ta idiotka?! - Po czym odeszła nie odwracając się już więcej w stronę chłopaka który nadal stał w miejscu przetwarzając sobie słowa swojej dotychczas owej dziewczyny. Se Hun przez chwilę zastanawiał się nad swoją decyzją.
-Czy dobrze zrobiłem? A co jeśli będę tego żałować? Aigoo...-  po czym wrócił do domu. Gdy wszedł do swojego pokoju, zauważył, że na półce leżał pamiętnik jego ukochanej. Podszedł, wziął go do ręki, otworzył i zaczął czytać te wszystkie miłe rzeczy, które pisała na jego temat. Myślał, ze dobrze zrobił zrywając z Kyo, ale nadal nie miał pomysłu na to jak przeprosić Ri. 
-Aish Se Hun weź się w garść - powiedział, i zaczął wymyślać plan jak przeprosić Riyu. W końcu wpadł na pomysł. Wziął więc szybko prysznic, i poszedł spać. 
Rano, mama Se Huna przyszła zanieść śniadanie chłopcu. Ku jej zdziwieniu w łóżku, chłopaka już nie było. Se Hun wstał bardzo wcześnie i poszedł do parku by spotkać się z Riyu. Siedząc na ławce, na której kiedyś powiedział Ri, żeby została jego dziewczyną, rozmyślał o tym co ma jej powiedzieć. Jak zacząć... Nie spodziewanie zobaczył ją siedzącą koło drzewa z głową między kolanami. Szybko podbiegł do niej, nie myśląc dłużej przytulił ją do siebie. O dziwo nie opierała się. 
-Może nie wie, że to ja? - pomyślał, ale dziewczyna wciąż nic nie mówiła. Siedzieli tak sobie dobre 10 minut, kiedy nagle dziewczyna uprzytomniła sobie kto ją obejmuje. 
-Aigoo, nie chcę żeby mnie odepchnęła - pomyślał chłopak.
Riyu spojrzała na chłopca. Ku zdziwieniu Se Huna dziewczyna go nie odepchnęła, tylko wtuliła się mocniej. 
-Oppa, nie chcę byś mnie ranił - powiedziała spuszczając głowę w dół. 
-Nie będę cię ranił! - wykrzyczał Se Hun. 
-Skoro tak, to zniknij z mojego życia na zawszę...- powiedziała Ri, po czym wstała i odeszła od niego. Se Hun chciał za nią pobiec, ale po tym co usłyszał nie mógł. Stał w miejscu patrząc na oddalającą się Ri, czuł jak jego serce rozpada się na drobne kawałeczki, a każdy z nich pragnie Riyu. Se Hun nawet nie zdawał sobie spawy z tego, jak mocno ona cierpi. Bardzo cierpiała, gdy kazała mu zniknąć. Biegła do domu z płaczem. Życie Riyu ponownie straciło sens.
-Aish - powiedział Se Hun, a po jego twarzy zaczęły płynąć łzy. Nie wiedział co ze sobą zrobić, nigdy przedtem nie miał takiego problemu. Miał ochotę zabić Kyo za ten plan. Lecz nagle wpadł mu do głowy pewien pomysł, żeby pogodzić się z Ri. Pobiegł więc za dziewczyną. Chłopak miał szczęście, ponieważ dziewczyna siedziała na przystanku wylewając łzy...
Podbiegł do niej i zaczął śpiewać.

Baby don't cry tonight eodumi geodjigo namyeon 
Baby don't cry tonight eobseotdeon ili dwilgeoyah 
Mulgeopumi dwineun goseun niga aniya kkeutnae mollaya haetdeon
So baby don't cry, cry nae sarangi neol jikilteni...

-Co ty robisz? Idź stąd, nie słyszałeś co do ciebie powiedział...-  dziewczyna nagle przestała mówić. Gdy Se Hun śpiewał czuła się jak w raju, czuła się bezpieczna, w tej chwili mogła wszystko. Otarła więc łzy, a że znała tą piosenkę zaczęła sobie podśpiewywać, Se Hun tymczasem zbliżył się do Ri, pomógł jej wstać żeby zaraz zacząć z nią tańczyć. Po chwili wyśpiewał jej to, że rzucił Kyo i bardzo zależy mu na tym żeby go pokochała. Chciał zacząć od nowa. 
Ri stanęła wryta, nie mogła uwierzyć w to co usłyszała, a gdy Se Hun skończył śpiewać przyciągnął lekko Riyu do siebie i namiętnie pocałował. Dziewczyna czuła się jak w pięknym śnie, nadal nie wierzyła, że to on, jej dotychczasowy wróg nr 2 jej to robi. Nie czuła złości dopóki nie przypomniało jej się to, że przed chwilą właśnie przez niego płakała. 
-Se Hun, to jest naprawdę bardzo irytujące, znowu grasz na moich uczuciach. Ale najgorsze jest to, że nie mogę przestać cię kochać... Wybacz, ale muszę to przemyśleć - dziewczyna wyrwała się z rąk ukochanego po czym pobiegła w stronę domu. Se Hun osłupiał. Był pewny, że Ri mu wybaczy i że będą razem. Jak widać mylił się...
Ri wpadła do domu zdyszana i od razu pobiegła do swojego pokoju. Opadając na łóżko ciężko westchnęła, nie wiedziała o czym myśleć. Z jednej strony kochała Se Huna, ale nie była pewna czy może mu wybaczyć to co jej zrobił, w końcu teraz jest pośmiewiskiem szkoły. W zamyśleniu nawet nie wiedziała kiedy zmorzył ją sen...

-Ah, co mam zrobić? Czy ona mi kiedykolwiek wybaczy? - myślał chłopak.
Se Hun nie dał za wygraną. Wybiegł szybko z domu i pobiegł do domu Riyu.
Ri szykowała się do wizyty dziadków, jednak w głowie wciąż miała ostatnie wydarzenia. Gdy dziewczyna ubrała się i przemyła twarz zeszła do kuchni, w której czekała na nią nie lada niespodzianka. 
-Se Hun? Co ty tu robisz? ...


Mam nadzieję, że opowiadanie się podobało. Chciałam podziękować mojej przyjaciółce Patrycji, która wraz ze mną napisała tę część. :)
Chciałam też was prosić o komentowanie, bo szczerze mówiąc nawet nie wiem ile z was czyta mojego bloga. Pamiętaj możesz komentować anonimowo.  
Dziękuje wszystkim czytelnikom mojego bloga, dziękuje też mojej becie. ;) <3 

Chciałabym jeszcze dodać, że Hiroe - czyli moja beta, założyła nowego bloga o Azji - http://mewhoisdreaming.blogspot.com/ - serdecznie zapraszam na niego. Założyła go wczoraj, ale już pojawiła się recenzja i wpis o ulzzangu. Naprawdę polecam!
Kolejna część pojawi się nie długo, bye.^^ 

*noun - córka
*Annyeonghi jumuseoy - dobranoc

Beta: Hiroe
Autor: Cookie

4.03.2015

Rozdział V ,, Big Love ,,

Sehun przyznał się do czegoś  czego nawet nie zrobił. I po co mu to było? Co z tego, że uszczęśliwił swoją dziewczynę jeśli stracił swoją ukochaną?
-Sehun! Nie spodziewałem się tego po tobie. Zawiodłeś mnie, ty taki wzorowy uczeń z dobrej rodziny - powiedział pogardliwym głosem dyrektor. 
-*Joesonghabnida - odpowiedział spuszczając głowę w dół. 
-Ah dobrze, MiKyo możesz iść - powiedział ze smutkiem dyrektor. Kyo wychodząc szepnęła Sehunowi coś do ucha. 
-Dziękuje Oppa - dopiero po tych słowach wyszła z gabinetu.
Sehun odbył długą rozmowę z dyrektorem. Na jego szczęście skończyło się tylko upomnieniem, jednak Sehun wiedział, że musi szczerze przeprosić Ri. Za pewne Wam też się zdarzyło przepraszać za coś co się nie zrobiło. Sehun wyszedł z gabinetu i zaczął kierować się na boisko szkolne. Szukał dziewczyny po całej szkole. Chłopak miał nadzieję, że znajdzie dziewczynę w parku, w miejscu gdzie dziewczyna zazwyczaj przesiadywała połowę swojego wolnego czasu. Chłopak szukał jej, lecz na marne. Dziewczyny nigdzie nie było. Usiadł więc na ławce by choć na chwilę odpocząć. Sehun wciąż nie mógł przestać myśleć o najgorszym. A co jeśli jej się coś stało? Może sobie coś zrobiła? Po głowie Se Huna wciąż krążyły te same czarne myśli. Jego rozmyślania przerwał głośny, dziewczęcy krzyk. Spojrzał przed siebie, a w oddali było widać dziewczynę wyrywającą się z rąk jakiegoś starszego mężczyzny. Sehun wstał i podszedł bliżej. Nie mógł uwierzyć w to co widzi. To była Riyu! Ale kim jest ten facet? A co jeśli to jakiś zboczeniec? Sehun postanowił podbiec i pomóc dziewczynie. Odepchnął dużo starszego facet od Ri, po czym uderzył go pięścią w twarz. Złapał dziewczynę za rękę i pociągnął za sobą. Po kilku minutach znaleźli się z dala od faceta. Riyu stanęła i wyrwała się z rąk nastolatka. 
-Puszczaj mnie! - wykrzyczała dziewczyna ze łzami w oczach. Sehun nie wiedział co ma zrobić. Nie wiedział czy ma pocieszyć,a może jednak przeprosić. Stali w milczeniu. Gdy Ri miała odejść, Sehun zwinnym ruchem złapał dziewczyną za nadgarstek. 
-Kto to był? - dziewczyna spojrzała na chłopaka pogardliwie i otarła łzy o rękaw bluzy. 
-A co cię to obchodzi? Puść mnie! - Sehun nie miał zamiaru słuchać dziewczyny. 
-Nie. Powiedz mi kto to był. Zrobił ci coś? - spytał z troską w głosie.
-To był mój ojciec. Nic mi nie zrobił, chciał po prostu przeprosić, błagał o wybaczenie...Teraz już wszystko wiesz! - dziewczyna ponownie wyrwała się z rąk chłopaka. Ri odwróciła się gwałtownie i potknęła się o kamień. Bezwładnie upadła na ziemię. Wystraszony chłopiec pomógł jej wstać i posadził na ławce. Spojrzał na nią jak jej opiekun.
-Nic ci nie jest? - Riyu pokręciła głową. 
-Ah, to dobrze. Riyu, ja chciałem cię przeprosić - Ri spojrzała na niego. 
-Wae? Dlaczego wszyscy tylko przepraszają? Całe życie słyszę to przeklęte słowo. Za co przepraszasz? Ty, mój ojciec i reszta osób przez które całe życie cierpiałam, tylko potraficie mówić to pieprzone słowo! Jak już przepraszacie to chociaż żałujcie za swoje czyny! - Sehun był zmieszany, nie wiedział jak ma z tego wybrnąć. Jednak wpadł na pewien pomysł. Po kilku sekundach gadatliwe usta Riyu zostały uciszone namiętnym pocałunkiem. Dziewczyna nie wiedziała co zrobić. Nie mogła się oprzeć słodkawym ustom Sehuna. Przez chwilę oddała się jego pocałunkom, ale nie trwało to długo bo przypomniało jej się co on jej zrobił. Odepchnęła go z całą swoją siłą.
-Co ty sobie wyobrażasz? Jesteś świnią! Od samego początku bawisz się moimi uczuciami! To boli wiesz? - uderzyła go z liścia, prawy policzek Sehuna zrobił się cały czerwony.  
-Wcale, że nie! Nie bawię się. Ja cię naprawdę kocham - powiedział Sehun. 
-Kochasz? Czy ty w ogóle wiesz co to miłość? Przestań grać na czyiś uczuciach - dziewczyna uciekła zostawiając chłopaka samego na ławce. Sehun wstał i krzyknął 
-Riyu! Wracaj Riyu! - Na marne, dziewczyna już dawno zniknęła zza zakrętem. Se Hun był tak wściekły na siebie, że nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Nagle podeszła do niego Kyo. Przyszła mu podziękować. 
-Odejdź ode mnie. - powiedział Se Hun. 
-Co to ma znaczyć? Czy ja ci kazałam brać winę na siebie?! - krzyknęła dziewczyna. 
- To koniec. Nie chcę cię już znać...- odpowiedział jej Se Hun, spoglądając na nią z pogardą.


Mam nadzieję, że podobał wam się ten rozdział. Nie dzieje się w nim zbyt wiele, noi jest krótki, ale to dla tego, że mam szkołę i nie mam czasu na dłuższe pisanie.
Chciałam też podziękować mojej becie c: Proszę o komentowanie.

*Joesonghabnida - przepraszam
*Wae? -  dlaczego

Beta: Hiroe
Autor: Cookie

1.03.2015

Rozdział IV ,, Big Love ,,

 Riyu spojrzała na Se Huna i spytała:
-Dlaczego to zrobiłeś? - Se Hun stał i nie wiedział co powiedzieć. Spuścił głowę w dół. Po czym podniósł ją i z uśmieszkiem na twarzy odpowiedział: 
-Czemu? Sam nie wiem. Może Cię kocham? A może po prostu jest mi Cię żal? To był twój pierwszy pocałunek, racja? - dziewczyna na pytanie nie odpowiedziała, tylko spuściła  głowę. Se Hun parsknął śmiechem. 
-Haha, czyli miałem racje? To był twój pierwszy pocałunek? Wiedz o tym, że to powinien być dla ciebie zaszczyt. A teraz idź już do domu - dziewczyna kiwnęła głową i zrobiła co nakazał jej oppa. Gdy dziewczyna odeszła, z krzaków wyszła Mikyo. Podeszła do Se Huna i powiedziała:
-Co ty robisz? Czemu ją pocałowałeś!? Nie mów mi, że zakochałeś się w tej *baegchi?! 
-Nie! Mylisz się. Przecież wiesz, że kocham tylko ciebie. Zrobiłem to by nasz plan był bardziej wiarygodny - odpowiedział bez zastanowienia Sehun. Dziewczyna westchnęła z ulgą. 
-Uh, skoro tak mówisz Oppa. Wiesz bałam się, że coś czujesz to tej świni. Jest już późno, jutro przyjdź po mnie wcześniej to opowiem ci co masz dalej robić. Do zobaczenia Oppa -dziewczyna pocałowała chłopaka i poszła w stronę domu. Se Hun został sam w parku. Usiadł na ławce i zaczął rozmyślać.
-I co ja mam teraz zrobić? Boje się, że... nie to nie możliwe. Przecież ja nie mógłbym zakochać się w takiej dziewczynie jaką jest Ri. Przyznam, że ma dobre serce, ale co z tego jak ona wygląda jak świnia - pomyślał Se Hun. Złapał się za głowę. Czuł się z tym źle.
-W dodatku jakby się szkoła o tym dowiedziała, był bym skończony - Se Hun wstał z ławki i poszedł w stronę swojego domu. Niespodziewanie zauważył Ri. Dziewczyna siedziała na ławce, widać było uśmiech na jej twarzy. Gdy Se Hun to zobaczył mimowolnie zarumienił się. Stał wpatrując się w dziewczynę. Ri wstała, a wiatr lekko powiał jej włosy, na ten widok Se Hun westchnął. Riyu zostawiła na ławce swoją torbę. Wtem, gdy już jej nie było Se Hun podbiegł w stronę ławki i wziął torbę Ri do rąk. Postanowił oddać ją w szkole. Se Hun wrócił do domu i poszedł do swojego pokoju. Usiadł na łóżku, wziął torbę i zaczął w niej grzebać. Nic tam takiego cennego nie było, aczkolwiek zauważył pamiętnik. Chłopak wahał się czy go otworzyć. Chwilę się tak zastanawiał, po czym jednak się odważył i otworzył. Przeczytał całą zawartość, oczywiście nie obyło się bez wzruszeń i uśmiechów. Se Hun czytając pamiętnik dziewczyny był bardzo szczęśliwy. Dowiedział się wszystkiego o swojej ukochanej. Wiedział o jej ojcu, o jej przeszłości, ale też o uczuciu Ri które do niego żywiła. Jednak szczęście Se Huna nie trwało zbyt długo. Do jego pokoju z nie zapowiedzianą wizytą przyszłą Mikyo. Wstał i przywitał się ze swoją dziewczyną. 
-Annyeong, kochanie co ty tu robisz? Przecież miałaś iść do domu - dziewczyna spojrzała na chłopaka, po czym usiadła na jego łóżku.
-Tak wiem, ale po prostu zapomniałam ci oddać twój zeszyt. Przeszkadzam Ci? - chłopak był zmieszany, ale usiadł obok dziewczyny. 
-Nie no co ty, po prostu zaskoczyłaś mnie.
Dziewczyna spojrzał w stronę ściany i na nieszczęście Se Huna zauważyła pamiętnik Riyu.
-A co to? Prowadzisz pamiętnik?- zachichotała.
-Nie! To, to...- Se Hun nie wiedział co powiedzieć dziewczynie, nie chciał aby dowiedziała się do kogo on należy. 
-Nie jest twój? To czyj? Pokaż mi go - Mikyo wyciągnęła rękę. Chłopak schował pamiętnik za plecami. Dziewczyna rzuciła się na niego i wyrwała mu go z rąk. 
-Co tam takiego jest, że tak to ukrywasz? Zresztą zaraz się dowiem - dziewczyna otworzyła pamiętnik. Nie mogła uwierzyć oczom. 
-To jest pamiętnik tej *dukkeoun dwaeji? Teraz to mój plan na pewno się uda - zachichotała -Ta idiotka będzie skończona. Ale powiedz Oppa skąd go masz? - spytała nagle dziewczyna. 
-Znalazłem go na ławce - szepnął zawiedziony Se Hun. 
-Hm, dobra ja już pójdę. Zobaczymy się rano. Papa oppa - nagle chłopak chwycił dziewczynę za rękę. 
-Pamiętnik...- Kyo popatrzyła się na niego.
-Co?
-Oddaj pamiętnik Kyo - dziewczyna wyrwała się z rąk Se Huna.

-Oddać? A po co ci on? Mi jest potrzebny, bo muszę znaleźć coś co zniszczy tę dziewuchę - zwróciła uwagę - Może jednak ci się podoba!?- krzyknęła głośno.
-Nie. Ah... dobra bierz go, jutro rano po ciebie przyjdę - Se Hun nie miał innego wyjścia jak oddać pamiętnik dziewczynie. Gdy wyszła z domu, Se Hun poszedł wziąć prysznic. Po odprężającej wizycie w łazience, położył się i mocno wtulił w poduszkę. Obawiał się, że Kyo wyjawi tajemnicę Ri, a wtedy ta znienawidziłaby go na zawsze. Nie miał już sił na rozmyślanie. Zasnął.
Poranek Riyu zaczął się tak jak zawszę. Gdy zjadła śniadanie wyszła z domu i poszła do szkoły. Niczego nieświadoma dziewczyna, weszła do środka dużego budynku. Już na wejściu słyszała śmiechy innych uczniów. Nie domyślała się, dopóki nie podeszła do tablicy szkolnej na której były wywieszone pojedyncze strony z jej pamiętnika. Gdy to zobaczyła wpadła w rozpacz. Zdjęła wszystkie kartki, choć było już za późno. Cała szkoła wiedziała o jej sekretach. Wkurzona dziewczyna pobiegła do Mikyo, wiedziała, że tylko ona byłaby zdolna do czegoś takiego. 
Mikyo i Se Hun siedzieli na ławce. Riyu podeszła do niej i uderzyła ją w twarz. 
-Ty idiotko! Jak mogłaś zniszczyć mi życie!? - krzyknęła Ri, ze łzami w oczach. 
-Jak w ogóle śmiałaś mnie uderzyć? A co do twojego pamiętniczka, to skąd masz pewność, że to ja zrobiłam? - syknęła Mikyo. 
-Idiotko! Tylko ty byłabyś zdolna do czegoś takiego! - Ri nie wytrzymała i rzuciła się na swoją rywalkę, o mały włos nie doszłoby do tragedii. Na całe szczęście bijatykę przerwała wychowawczyni Riyu.
-Dziewczyny! Przestańcie, co wy robicie?! - krzyknęła. Riyu wszystko opowiedziała nauczycielce. Wychowawczyni zaprowadziła dziewczyny do gabinetu dyrektora. W środku Riyu tłumaczyła całe to zajście. 
-MiKyo! Wytłumacz mi to proszę - zdenerwował się dyrektor.
-Ale to nie ja! - odpowiedziała. 
-Wiesz, że za takie coś możesz wylecieć ze szkoły. Więc albo się przyznasz, albo dzwonie po twoich rodziców - nagle do gabinetu wszedł Se Hun. 
-Se Hun? Co ty tu robisz? Stało się coś? - spytał dyrektor. 
-Nie, po prostu... to ja wywiesiłem te kartki - przyznał się do tego czego nie zrobił. Wiedział, że teraz może zapomnieć o Ri. 
-Co? Se Hun, wiesz jak bardzo Cię teraz nienawidzę? Gardzę tobą- krzyknęła Riyu po czym uciekła z pomieszczenia...

To już koniec opowiadania. Mam nadzieję, że wam się podobała kolejna część.

Dziękuje wszystkim osobą, które czytają te moje wypociny. Proszę o komentowanie, nawet jeśli mielibyście komentować negatywnie. Saran <3

*baegchi?! - idiotka

*dukkeoun dwaeji? - grubej świni
Autor: Cookie Beta: Hiroe