Riyu spojrzała na Se Huna i spytała:
-Dlaczego to zrobiłeś? - Se Hun stał i nie wiedział co powiedzieć. Spuścił głowę w dół. Po czym podniósł ją i z uśmieszkiem na twarzy odpowiedział:
-Czemu? Sam nie wiem. Może Cię kocham? A może po prostu jest mi Cię żal? To był twój pierwszy pocałunek, racja? - dziewczyna na pytanie nie odpowiedziała, tylko spuściła głowę. Se Hun parsknął śmiechem.
-Haha, czyli miałem racje? To był twój pierwszy pocałunek? Wiedz o tym, że to powinien być dla ciebie zaszczyt. A teraz idź już do domu - dziewczyna kiwnęła głową i zrobiła co nakazał jej oppa. Gdy dziewczyna odeszła, z krzaków wyszła Mikyo. Podeszła do Se Huna i powiedziała:
-Co ty robisz? Czemu ją pocałowałeś!? Nie mów mi, że zakochałeś się w tej *baegchi?!
-Nie! Mylisz się. Przecież wiesz, że kocham tylko ciebie. Zrobiłem to by nasz plan był bardziej wiarygodny - odpowiedział bez zastanowienia Sehun. Dziewczyna westchnęła z ulgą.
-Uh, skoro tak mówisz Oppa. Wiesz bałam się, że coś czujesz to tej świni. Jest już późno, jutro przyjdź po mnie wcześniej to opowiem ci co masz dalej robić. Do zobaczenia Oppa -dziewczyna pocałowała chłopaka i poszła w stronę domu. Se Hun został sam w parku. Usiadł na ławce i zaczął rozmyślać.
-I co ja mam teraz zrobić? Boje się, że... nie to nie możliwe. Przecież ja nie mógłbym zakochać się w takiej dziewczynie jaką jest Ri. Przyznam, że ma dobre serce, ale co z tego jak ona wygląda jak świnia - pomyślał Se Hun. Złapał się za głowę. Czuł się z tym źle.
-W dodatku jakby się szkoła o tym dowiedziała, był bym skończony - Se Hun wstał z ławki i poszedł w stronę swojego domu. Niespodziewanie zauważył Ri. Dziewczyna siedziała na ławce, widać było uśmiech na jej twarzy. Gdy Se Hun to zobaczył mimowolnie zarumienił się. Stał wpatrując się w dziewczynę. Ri wstała, a wiatr lekko powiał jej włosy, na ten widok Se Hun westchnął. Riyu zostawiła na ławce swoją torbę. Wtem, gdy już jej nie było Se Hun podbiegł w stronę ławki i wziął torbę Ri do rąk. Postanowił oddać ją w szkole. Se Hun wrócił do domu i poszedł do swojego pokoju. Usiadł na łóżku, wziął torbę i zaczął w niej grzebać. Nic tam takiego cennego nie było, aczkolwiek zauważył pamiętnik. Chłopak wahał się czy go otworzyć. Chwilę się tak zastanawiał, po czym jednak się odważył i otworzył. Przeczytał całą zawartość, oczywiście nie obyło się bez wzruszeń i uśmiechów. Se Hun czytając pamiętnik dziewczyny był bardzo szczęśliwy. Dowiedział się wszystkiego o swojej ukochanej. Wiedział o jej ojcu, o jej przeszłości, ale też o uczuciu Ri które do niego żywiła. Jednak szczęście Se Huna nie trwało zbyt długo. Do jego pokoju z nie zapowiedzianą wizytą przyszłą Mikyo. Wstał i przywitał się ze swoją dziewczyną.
-Annyeong, kochanie co ty tu robisz? Przecież miałaś iść do domu - dziewczyna spojrzała na chłopaka, po czym usiadła na jego łóżku.
-Tak wiem, ale po prostu zapomniałam ci oddać twój zeszyt. Przeszkadzam Ci? - chłopak był zmieszany, ale usiadł obok dziewczyny.
-Nie no co ty, po prostu zaskoczyłaś mnie.
Dziewczyna spojrzał w stronę ściany i na nieszczęście Se Huna zauważyła pamiętnik Riyu.
-A co to? Prowadzisz pamiętnik?- zachichotała.
-Nie! To, to...- Se Hun nie wiedział co powiedzieć dziewczynie, nie chciał aby dowiedziała się do kogo on należy.
-Nie jest twój? To czyj? Pokaż mi go - Mikyo wyciągnęła rękę. Chłopak schował pamiętnik za plecami. Dziewczyna rzuciła się na niego i wyrwała mu go z rąk.
-Co tam takiego jest, że tak to ukrywasz? Zresztą zaraz się dowiem - dziewczyna otworzyła pamiętnik. Nie mogła uwierzyć oczom.
-To jest pamiętnik tej *dukkeoun dwaeji? Teraz to mój plan na pewno się uda - zachichotała -Ta idiotka będzie skończona. Ale powiedz Oppa skąd go masz? - spytała nagle dziewczyna.
-Znalazłem go na ławce - szepnął zawiedziony Se Hun.
-Hm, dobra ja już pójdę. Zobaczymy się rano. Papa oppa - nagle chłopak chwycił dziewczynę za rękę.
-Pamiętnik...- Kyo popatrzyła się na niego.
-Co?
-Oddaj pamiętnik Kyo - dziewczyna wyrwała się z rąk Se Huna.
-Oddać? A po co ci on? Mi jest potrzebny, bo muszę znaleźć coś co zniszczy tę dziewuchę - zwróciła uwagę - Może jednak ci się podoba!?- krzyknęła głośno.
-Nie. Ah... dobra bierz go, jutro rano po ciebie przyjdę - Se Hun nie miał innego wyjścia jak oddać pamiętnik dziewczynie. Gdy wyszła z domu, Se Hun poszedł wziąć prysznic. Po odprężającej wizycie w łazience, położył się i mocno wtulił w poduszkę. Obawiał się, że Kyo wyjawi tajemnicę Ri, a wtedy ta znienawidziłaby go na zawsze. Nie miał już sił na rozmyślanie. Zasnął.
Poranek Riyu zaczął się tak jak zawszę. Gdy zjadła śniadanie wyszła z domu i poszła do szkoły. Niczego nieświadoma dziewczyna, weszła do środka dużego budynku. Już na wejściu słyszała śmiechy innych uczniów. Nie domyślała się, dopóki nie podeszła do tablicy szkolnej na której były wywieszone pojedyncze strony z jej pamiętnika. Gdy to zobaczyła wpadła w rozpacz. Zdjęła wszystkie kartki, choć było już za późno. Cała szkoła wiedziała o jej sekretach. Wkurzona dziewczyna pobiegła do Mikyo, wiedziała, że tylko ona byłaby zdolna do czegoś takiego.
Mikyo i Se Hun siedzieli na ławce. Riyu podeszła do niej i uderzyła ją w twarz.
-Ty idiotko! Jak mogłaś zniszczyć mi życie!? - krzyknęła Ri, ze łzami w oczach.
-Jak w ogóle śmiałaś mnie uderzyć? A co do twojego pamiętniczka, to skąd masz pewność, że to ja zrobiłam? - syknęła Mikyo.
-Idiotko! Tylko ty byłabyś zdolna do czegoś takiego! - Ri nie wytrzymała i rzuciła się na swoją rywalkę, o mały włos nie doszłoby do tragedii. Na całe szczęście bijatykę przerwała wychowawczyni Riyu.
-Dziewczyny! Przestańcie, co wy robicie?! - krzyknęła. Riyu wszystko opowiedziała nauczycielce. Wychowawczyni zaprowadziła dziewczyny do gabinetu dyrektora. W środku Riyu tłumaczyła całe to zajście.
-MiKyo! Wytłumacz mi to proszę - zdenerwował się dyrektor.
-Ale to nie ja! - odpowiedziała.
-Wiesz, że za takie coś możesz wylecieć ze szkoły. Więc albo się przyznasz, albo dzwonie po twoich rodziców - nagle do gabinetu wszedł Se Hun.
-Se Hun? Co ty tu robisz? Stało się coś? - spytał dyrektor.
-Nie, po prostu... to ja wywiesiłem te kartki - przyznał się do tego czego nie zrobił. Wiedział, że teraz może zapomnieć o Ri.
-Co? Se Hun, wiesz jak bardzo Cię teraz nienawidzę? Gardzę tobą- krzyknęła Riyu po czym uciekła z pomieszczenia...
To już koniec opowiadania. Mam nadzieję, że wam się podobała kolejna część.
Dziękuje wszystkim osobą, które czytają te moje wypociny. Proszę o komentowanie, nawet jeśli mielibyście komentować negatywnie. Saran <3
*baegchi?! - idiotka
*dukkeoun dwaeji? - grubej świni
Autor: Cookie Beta: Hiroe
-Dlaczego to zrobiłeś? - Se Hun stał i nie wiedział co powiedzieć. Spuścił głowę w dół. Po czym podniósł ją i z uśmieszkiem na twarzy odpowiedział:
-Czemu? Sam nie wiem. Może Cię kocham? A może po prostu jest mi Cię żal? To był twój pierwszy pocałunek, racja? - dziewczyna na pytanie nie odpowiedziała, tylko spuściła głowę. Se Hun parsknął śmiechem.
-Haha, czyli miałem racje? To był twój pierwszy pocałunek? Wiedz o tym, że to powinien być dla ciebie zaszczyt. A teraz idź już do domu - dziewczyna kiwnęła głową i zrobiła co nakazał jej oppa. Gdy dziewczyna odeszła, z krzaków wyszła Mikyo. Podeszła do Se Huna i powiedziała:
-Co ty robisz? Czemu ją pocałowałeś!? Nie mów mi, że zakochałeś się w tej *baegchi?!
-Nie! Mylisz się. Przecież wiesz, że kocham tylko ciebie. Zrobiłem to by nasz plan był bardziej wiarygodny - odpowiedział bez zastanowienia Sehun. Dziewczyna westchnęła z ulgą.
-Uh, skoro tak mówisz Oppa. Wiesz bałam się, że coś czujesz to tej świni. Jest już późno, jutro przyjdź po mnie wcześniej to opowiem ci co masz dalej robić. Do zobaczenia Oppa -dziewczyna pocałowała chłopaka i poszła w stronę domu. Se Hun został sam w parku. Usiadł na ławce i zaczął rozmyślać.
-I co ja mam teraz zrobić? Boje się, że... nie to nie możliwe. Przecież ja nie mógłbym zakochać się w takiej dziewczynie jaką jest Ri. Przyznam, że ma dobre serce, ale co z tego jak ona wygląda jak świnia - pomyślał Se Hun. Złapał się za głowę. Czuł się z tym źle.
-W dodatku jakby się szkoła o tym dowiedziała, był bym skończony - Se Hun wstał z ławki i poszedł w stronę swojego domu. Niespodziewanie zauważył Ri. Dziewczyna siedziała na ławce, widać było uśmiech na jej twarzy. Gdy Se Hun to zobaczył mimowolnie zarumienił się. Stał wpatrując się w dziewczynę. Ri wstała, a wiatr lekko powiał jej włosy, na ten widok Se Hun westchnął. Riyu zostawiła na ławce swoją torbę. Wtem, gdy już jej nie było Se Hun podbiegł w stronę ławki i wziął torbę Ri do rąk. Postanowił oddać ją w szkole. Se Hun wrócił do domu i poszedł do swojego pokoju. Usiadł na łóżku, wziął torbę i zaczął w niej grzebać. Nic tam takiego cennego nie było, aczkolwiek zauważył pamiętnik. Chłopak wahał się czy go otworzyć. Chwilę się tak zastanawiał, po czym jednak się odważył i otworzył. Przeczytał całą zawartość, oczywiście nie obyło się bez wzruszeń i uśmiechów. Se Hun czytając pamiętnik dziewczyny był bardzo szczęśliwy. Dowiedział się wszystkiego o swojej ukochanej. Wiedział o jej ojcu, o jej przeszłości, ale też o uczuciu Ri które do niego żywiła. Jednak szczęście Se Huna nie trwało zbyt długo. Do jego pokoju z nie zapowiedzianą wizytą przyszłą Mikyo. Wstał i przywitał się ze swoją dziewczyną.
-Annyeong, kochanie co ty tu robisz? Przecież miałaś iść do domu - dziewczyna spojrzała na chłopaka, po czym usiadła na jego łóżku.
-Tak wiem, ale po prostu zapomniałam ci oddać twój zeszyt. Przeszkadzam Ci? - chłopak był zmieszany, ale usiadł obok dziewczyny.
-Nie no co ty, po prostu zaskoczyłaś mnie.
Dziewczyna spojrzał w stronę ściany i na nieszczęście Se Huna zauważyła pamiętnik Riyu.
-A co to? Prowadzisz pamiętnik?- zachichotała.
-Nie! To, to...- Se Hun nie wiedział co powiedzieć dziewczynie, nie chciał aby dowiedziała się do kogo on należy.
-Nie jest twój? To czyj? Pokaż mi go - Mikyo wyciągnęła rękę. Chłopak schował pamiętnik za plecami. Dziewczyna rzuciła się na niego i wyrwała mu go z rąk.
-Co tam takiego jest, że tak to ukrywasz? Zresztą zaraz się dowiem - dziewczyna otworzyła pamiętnik. Nie mogła uwierzyć oczom.
-To jest pamiętnik tej *dukkeoun dwaeji? Teraz to mój plan na pewno się uda - zachichotała -Ta idiotka będzie skończona. Ale powiedz Oppa skąd go masz? - spytała nagle dziewczyna.
-Znalazłem go na ławce - szepnął zawiedziony Se Hun.
-Hm, dobra ja już pójdę. Zobaczymy się rano. Papa oppa - nagle chłopak chwycił dziewczynę za rękę.
-Pamiętnik...- Kyo popatrzyła się na niego.
-Co?
-Oddaj pamiętnik Kyo - dziewczyna wyrwała się z rąk Se Huna.
-Oddać? A po co ci on? Mi jest potrzebny, bo muszę znaleźć coś co zniszczy tę dziewuchę - zwróciła uwagę - Może jednak ci się podoba!?- krzyknęła głośno.
-Nie. Ah... dobra bierz go, jutro rano po ciebie przyjdę - Se Hun nie miał innego wyjścia jak oddać pamiętnik dziewczynie. Gdy wyszła z domu, Se Hun poszedł wziąć prysznic. Po odprężającej wizycie w łazience, położył się i mocno wtulił w poduszkę. Obawiał się, że Kyo wyjawi tajemnicę Ri, a wtedy ta znienawidziłaby go na zawsze. Nie miał już sił na rozmyślanie. Zasnął.
Poranek Riyu zaczął się tak jak zawszę. Gdy zjadła śniadanie wyszła z domu i poszła do szkoły. Niczego nieświadoma dziewczyna, weszła do środka dużego budynku. Już na wejściu słyszała śmiechy innych uczniów. Nie domyślała się, dopóki nie podeszła do tablicy szkolnej na której były wywieszone pojedyncze strony z jej pamiętnika. Gdy to zobaczyła wpadła w rozpacz. Zdjęła wszystkie kartki, choć było już za późno. Cała szkoła wiedziała o jej sekretach. Wkurzona dziewczyna pobiegła do Mikyo, wiedziała, że tylko ona byłaby zdolna do czegoś takiego.
Mikyo i Se Hun siedzieli na ławce. Riyu podeszła do niej i uderzyła ją w twarz.
-Ty idiotko! Jak mogłaś zniszczyć mi życie!? - krzyknęła Ri, ze łzami w oczach.
-Jak w ogóle śmiałaś mnie uderzyć? A co do twojego pamiętniczka, to skąd masz pewność, że to ja zrobiłam? - syknęła Mikyo.
-Idiotko! Tylko ty byłabyś zdolna do czegoś takiego! - Ri nie wytrzymała i rzuciła się na swoją rywalkę, o mały włos nie doszłoby do tragedii. Na całe szczęście bijatykę przerwała wychowawczyni Riyu.
-Dziewczyny! Przestańcie, co wy robicie?! - krzyknęła. Riyu wszystko opowiedziała nauczycielce. Wychowawczyni zaprowadziła dziewczyny do gabinetu dyrektora. W środku Riyu tłumaczyła całe to zajście.
-MiKyo! Wytłumacz mi to proszę - zdenerwował się dyrektor.
-Ale to nie ja! - odpowiedziała.
-Wiesz, że za takie coś możesz wylecieć ze szkoły. Więc albo się przyznasz, albo dzwonie po twoich rodziców - nagle do gabinetu wszedł Se Hun.
-Se Hun? Co ty tu robisz? Stało się coś? - spytał dyrektor.
-Nie, po prostu... to ja wywiesiłem te kartki - przyznał się do tego czego nie zrobił. Wiedział, że teraz może zapomnieć o Ri.
-Co? Se Hun, wiesz jak bardzo Cię teraz nienawidzę? Gardzę tobą- krzyknęła Riyu po czym uciekła z pomieszczenia...
To już koniec opowiadania. Mam nadzieję, że wam się podobała kolejna część.
Dziękuje wszystkim osobą, które czytają te moje wypociny. Proszę o komentowanie, nawet jeśli mielibyście komentować negatywnie. Saran <3
*baegchi?! - idiotka
*dukkeoun dwaeji? - grubej świni
Autor: Cookie Beta: Hiroe
Sialalala...Czekam na next. ^-^
OdpowiedzUsuńCzytam Twojego bloga od jakiegoś czasu, ale dopiero teraz komentuję.
OdpowiedzUsuńZ czystą przyjemnością czytam Twoje prace. Zdaje mi się, że opowiadania mają swoją 'głębie', morał - zwał jak zwał. Co bardzo mi się podoba. Wydaje mi się to naprawdę oryginalne, pokazujesz sytuacje, które dzieją się codziennie.
Moim zdaniem masz niezły potencjał - mam nadzieję, że go nie zmarnujesz.
Dużo weny i chęci do pisania~!
Chwila... "koniec opowiadania" chcesz mi powiedzieć, że to się skończyło?!
OdpowiedzUsuńNie nie nie, źle zrozumiałaś xd
Usuńchodziło o to, że koniec części xd
super :) czekam czekam
OdpowiedzUsuńsuper super
OdpowiedzUsuń