...

...
Cookie

10.08.2015

"Believe in yourself and do not get yourself killed" *5*

- Szukam!...
- Aish gdzie on jest? Oppa gdzieś się schował... 
Szukałam go wszędzie, za drzewami, w krzakach, a nawet w opuszczonym domu i nic. A może po protu mnie zostawił? Bałam się samotności, nie chciałam być sama. Usiadłam więc na pniu drzewa, spuszczając głowę w dół.
- Oppa... - łkałam.
- Aish, ale z ciebie beksa...- gdy nagle usłyszałam jego głos, czułam się wtedy jakbym, miała przy sobie anioła. 
- Op-oppa... Wae! Wae! Zostawiłeś mnie... -
- Aigoo! - krzyknął, uderzając mnie lekko w głowe. 
- Przecież o to chodzi w tej zabawie! Ja się chowam, a ty szukasz... Aish...- 
- Przestań się na mnie drzeć! Baegchi oppa! - Channie spojrzał na mnie, uśmiechając się pod nosem, najwidoczniej musiałam go rozśmieszyć.
- Co cię tak śmieszy! Przestań ! - krzyknęłam tupiąc nogą, na co Chan wybuchnął śmiechem.
Nie podobało mi się to, jednakże po chwili przyłączyłam się do niego, przyznam że musiało to śmiesznie wyglądać. Położyliśmy się razem na łące pełnej kwiatków i wpatrywaliśmy się w niebo.
- Ri Jin...
- Ne Oppa? - spytałam.
- Ekhem, Ri Jin złóżmy sobie przysięgę. 
- Ale jaką? - spytałam ciekawie, jednakże jego odpowiedź bardzo mnie zdziwiła.
- Obiecajmy sobie, że gdy będziemy już dorośli to weźmiemy ślub. - jak on słodko wyglądał, mówiąc to. 
- Oppa... Aish, jakie to głupie... Ale dobrze przysięgam. - chwytając się za małe palce, złożyliśmy sobie naszą przysięgę. 
Uśmiechnęłam się do niego ciepło, a ten wtulił mnie w swoje, jakże ciepłe ramiona.
Czułam wtedy ciepło, miłość... 
Gdy nagle, ogarnęło mną przerażenie, poczułam straszny chłód. Spojrzałam na Chan Yeola, jednakże to nie był już on. 
Patrzyła na mnie tym głupim uśmieszkiem, trzymając nóż w ręce. Widząc ją krzyknęłam z przerażenia. 
- Jeśli go dotkniesz to zginiesz...- powiedziała, wbijając nóż w serce 7-letniej dziewczynki, którą byłam ja...
- Ri Jin ? Ri Jin! - Wstałam i spojrzałam przed siebie.
- Uff, to był tylko sen...
- Hm? A co ci się znów śniło? - spytał opiekuńczo Ahjussi.
- To co zawsze... Aish, ona zaczyna mnie już po woli wkurzać...
- Hm, musisz jeszcze trochę wytrzymać, na pewno, nie długo zniknie z twojego życia.
- A jeśli nie!? Ahjussi ja naprawdę się zaczynam jej bać... - myślałam, że zaraz się rozryczę. 
Nagle naszą rozmowę, przerwał telefon do ahjussiego.
- Zaczekaj chwile to ważne... - pff, każdy jego telefon jest ważny. Nie miałam zamiaru czekać na pana Parka, wstałam, więc z łóżka. Ubrałam się i wyszłam z domu na spacer. 
Poszłam do swojej ulubionej kawiarenki, i zamówiłam gorącą czekoladę. Usiadłam przy swoim, stałym stoliku. Nagle ktoś chwycił mnie za ramie. To był on, ten zboczeniec z wczoraj.
- Annyeong, mogę się dosiąść? - ciekawiło mnie po co pytał, skoro i tak usiadł...
- Przepraszam, nie znam pana i chyba nie chcę znać.
- Haha, dobrze chcę tylko na ciebie popatrzeć, chociaż przez chwilę...- nagle zrobiło się, strasznie niezręcznie. Wpatrywał się we mnie, niczym głodny lew, polujący na swą ofiarę...
- Przepraszam, że co? Możesz przestań zboczeńcu?! - powiedziawszy te słowa, wstałam i poszłam w stronę wyjścia. Myślałam że, uwolniłam się od tego "bardzo dziwnego" pana, niestety...
- Czekaj! - odwróciwszy się, ujrzałam jego zapłakaną twarz, ale czemu?
- Oh, czy coś się stało? - spytałam, licząc na jakąś sensowną odpowiedź.
- Nie mogę ci powiedzieć, po prostu nie mogę...- podbiegł do mnie i objął swoimi, jakże wielkimi ramionami. Poczułam ciepło, chciało mi się płakać. Czułam, że skądś go znam... Na mojej twarzy widniał znak zapytania.
- Puszczaj. - spojrzał na mnie, maślanymi oczami.
- Nie słyszysz? Puszczaj Baegchi! - puszczając mnie, otarł łzy. Spojrzał na mnie jeszcze raz, i odszedł.
Poczułam mocne kłucie w klatce piersiowej. Upadłam na kolana. Wiedziałam co się, za chwilę może wydarzyć. Opierałam się sile Jasal, na marne.
Cały świat okryła ciemność. Bałam się, naprawdę się bałam...
Stanęła przede mną, z nożem w ręku. Przekręcając lekko głowę w bok, spojrzała na mnie.
- Czego znowu chcesz?! Zostaw mnie w spokoju! - krzyczałam, płakałam, a ta co? Śmiała się, jak jakaś idiotka.
- Haha, czego chcę? Chce mojego oppy! Chcę mojego życia!-
- Kogo? Jakiego życia? Nie rozumiem, przecież to ty...
- Zamknij się...
- To ty mi ukradłaś moje życie! Przez ciebie... Przez ciebie, straciłam oppe!!!
-ZAMKNIJ SIĘ! Radzę ci się zamknąć, jeśli chcesz jeszcze żyć! - To było dziwne, naprawdę bardzo dziwne. Po raz pierwszy widziałam, że Jasal płakała.
- Nie rozumiem, o co ci chodzi? Możesz mi to wytł...
- Nie! Nie będę, ci nic tłumaczyć. Od teraz to moje ciało, przejmę je na parę dni. - ocierając łzy wstała.
- Że co? Nie pozwolę ci na to!
- Śmieszna jesteś...

Jasal przejęła kontrolę nad moim ciałem. Gdyby nie pan Park i D.O... Naprawdę im dziękuje.
Opowiedzieli mi, co się wydarzyło podczas mojej tygodniowej nieobecności. To było pierwszy raz, kiedy tak długo mnie nie było. Z opowieści D.O nie wiele się dowiedziałam, co było bardzo dziwne.
Z tego co pan Park mówił, Kyung był cały czas z Jasal.
Naprawdę mnie irytowało jego zachowanie. Co tak naprawdę ukrywa Oppa? Musiałam się dowiedzieć, za wszelką cenę.

Była jakaś 7:00, to pierwszy raz kiedy tak wcześnie wstałam. Zeszłam na dół do kuchni, ale to co tam ujrzałam, naprawdę mnie przeraziło.
Ten dziwny mężczyzna z kawiarni, siedział wraz z Ahjussi, ale czemu? Podeszłam ciut bliżej, aby podsłuchać ich rozmowy.
- Przestań! Nie wiesz, że może ją to zranić?
- Ahjussi! Dłużej tak nie mogę! Mam tego dość, Kocham Ri Jin! I zamierzam wyznać jej całą prawdę. - powiedziawszy te słowa, wyszedł z kuchni. Spojrzał na mnie ze zdziwieniem, zamarłam.
Poklepał mnie po głowie, uśmiechając się przy tym ciepło. Poczułam smutek, to dziwne uczucie wróciło, ale czemu? Kim on był?
- K-kim? Kim ty jesteś?
- Pf, twoim Oppą...

--------------------------------------------------------------------------------------------

Jeśli się podobało, proszę zostawić komentarz ;) Trochę motywacji się przyda :)


AUTOR: Cookie

2 komentarze :

  1. Kyuhan to jest świetne !!! Staje sie coraz bardziej intrygujące *-*
    Chcę wiecej !!! Wiec pisaj szybko nastepny rozdział !!!
    Życze oczywiscie duzo WENY !!!! <3

    Oh Jin Ah ~

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaa to boskie *o*
    Ciekawe o co chodzi z D.O i Jasal ^^
    Pisz dalej *.*
    ~Weny
    ~Azjatoholiczka5

    OdpowiedzUsuń